Kołtoń: Horrendum, horror, zwycięstwo!

Piłka nożna

W tytule zwycięstwo jest na końcu. Jednak zacznę od tego hasła: tak wygraliśmy! Wielka sprawa, że Pan Bóg nad nami czuwał i natchnął Roberta Lewandowskiego. Tylko warto zastanowić się dlaczego wcześniej oglądaliśmy na murawie horrendum, które zakończyło się horrorem...

Adam Nawałka ma gotową odpowiedź: "Jesteśmy groźni, gdy jesteśmy ułożeni taktycznie". Do tego należałoby dodać i właściwie przygotowanie mentalnie. Bo to horrendum, żeby zagrać na 90, czy 95 procent, o czym powiedział na antenie Polsatu Sport Robert Lewandowski.

Pokazywanie się na pozycjach? A zapomnij!
 

"Lewy" ma rację! W koszulce z Białym Orłem w meczu o punkty musimy - od pierwszego do ostatniego zawodnika - zagrać na 100 procent. Inaczej jest kiepsko. Tak kiepsko, jak to było z Armenią. A było naprawdę kiepsko. Graliśmy: po pierwsze - na stojąco, a po drugie - na wiele kontaktów. Gdybym był złośliwy napisałbym na 100 kontaktów. Jednak prawda jest taka, co wyraźnie wyłapali w swojej analizie Marcin Feddek i Tomasz Łapiński, że tych kontaktów z piłką było zdecydowanie za dużo. I zdarzały się nawet tak doświadczonemu zawodnikowi, jakim jest Jakub Błaszczykowski. Jeszcze raz, i jeszcze raz, i jeszcze jeden raz - zamiast szybkiej piłki do partnera. Pokazywanie się na pozycjach? A zapomnij! Jedyny Lewandowski, który się pokazywał.

Linetty potrafi radzić sobie z piłką i stresem
 
No może aktywny był również Piotr Zieliński, ale już pożytku z tego za wiele nie było. Chłopak jednak przed naszą kamerę nie miał żadnej refleksji. Zero samokrytyki. Mówił, że w drugiej połowie grał dobrze, a w pierwszej równie dobrze... Pokłóciłem się z Wojciechem Kowalczykiem na temat "Ziela" - nasz ekspert mówił, że grał fatalnie, a ja mówiłem, że przeciętnie. Jednak po wysłuchaniu zadowolonego zawodnika, ręce mi opadły. Zieliński wystąpił po raz 19 w drużynie narodowej. Trzy ostatnie mecze zaliczył od pierwszej do ostatniej minuty - z Kazachstanem, Danią i Armenią. I naprawdę musi sobie sam odpowiedzieć, ile wniósł do gry Biało-Czerwonych. Bo Krzysztof Mączyński sporo dawał w meczach EURO 2016 i jeszcze nie złożył broni. A jest jeszcze Karol Linetty, który nie dostał okazji pokazania się na tle Armenii, a szkoda, bo potrafi radzić sobie z piłką i stresem. Karola wyróżnia również fakt, że regularnie gra w klubie - od pierwszej do ostatniej minuty. Tym bardziej dziwi, że szansę dostał w tak ograniczonym stopniu i w dodatku na nieswojej pozycji...

Nawet "Grosik" już tylko wersja "diesel"
 

Bez refleksji u piłkarzy nad tym meczem nie będzie dobrze. Zresztą analiza musi dotyczyć również selekcjonera Adama Nawałki. Jak Go znam, już pewnie rozbiera wtorkowe spotkanie na czynniki pierwsze - bez wytchnienia dla swojego licznego sztabu. I słusznie. "Wszystkich piłkarzy pilnie analizujemy w klubach" - powiedział selekcjoner na pytanie o zmiany. Z tej analizy musi wynikać jedno - Paweł Wszołek jest nieprzygotowany na 90 minut. Zresztą jego klubowy trener w QPR tylko raz dał zagrać Polakowi przez 90 minut. Jeszcze trzy razy po 60-70 minut. I tyle. Wszołek z Armenią pojawił się na murawie w 34 minucie i już około 80 minuty "oddychał rękawami". Grzegorz Krychowiak też nie jest sobą. Normalny "Krycha" to dochodzi do rywala i nie daje mu oddychać. A tymczasem z Danią i Armenią czasami trzeba było głęboko odetchnąć widząc, co robi nasz defensywny pomocnik. Grzegorz przynajmniej przyznał po meczu, że zrobi wszystko, aby do spotkania z Rumunią grać częściej w PSG. Maciej Rybus? Hm, słabo. Nawet Kamil Grosicki już nie był "turbo" - tym razem wersja "diesel"...

Cionek zrobił swoje, więc nie wyciągajmy "kreta"
 

Nie będę się znęcał nad Thiago Cionkiem, wystarczy, że "Kowal" wyciągnął mu "kreta" po jednym z kontrataków rywali... Cionek i tak zrobił więcej, niż się spodziewałem - szczególnie z Danią. Jednak nie zdziwiło mnie, że Cionek żółte kartki zebrał w obu meczach i teraz wiadomo, że pauzuje z Rumunią. Nastąpi powrót do Michała Pazdana - oby legionista wrócił do zdrowia, podobnie jak Łukasz Piszczek i Artur Jędrzejczyk. Oby o formę zadbali inni. Może zresztą czas na świeżą krew? Rzecz jasna z młodzieżówki. To jednak natychmiast powoduje protest "Kowala", który podkreśla, że U-21 szykuje się do turnieju o mistrzostwo Europy w roli gospodarza i 15 listopada zagra niezwykle ciekawy mecz z Niemcami. Tyle, że Nawałka nie będzie się kierował potrzebami Marcina Dorny - tego jestem pewien.

Roman Kołtoń, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze