Zadyszka Bayernu? Kolejna strata punktów, Lewandowski wszedł z ławki

Piłka nożna
Zadyszka Bayernu? Kolejna strata punktów, Lewandowski wszedł z ławki
fot. PAP

Bayern Monachium wygrał pięć pierwszych meczów w Bundeslidzie, lecz ostatnio ma spore problemy. Podopieczni Carlo Ancelottiego przed przerwą na reprezentację zremisowali z FC Koeln 1:1, a w ten weekend podzielili się punktami z Eintrachtem Frankfurt 2:2. Robert Lewandowski wszedł na boisko w drugiej połowie.

Robert Lewandowski zaprezentował dobrą formę w meczach reprezentacji, strzelając trzy gole Danii oraz jeden Armenii. Carlo Ancelotti postanowił jednak, że Polakowi należy się odpoczynek, bo od początku sezonu miał na to mało chwil. Zaczał więc mecz z Eintrachtem Frankfurt na ławce rezerwowych, a linię ataku tworzyli Arjen Robben, Thomas Mueller oraz Kingsley Coman. Gospodarze mieli dobry początek, przez kilkanaście minut dobrze radzili sobie z faworytem, lecz wtedy obudziły się gwiazdy Bawarczyków. Znakomitym długim podaniem popisał się Mats Hummels, asystował David Alaba, a piękną bramkę zdobył Robben. Austriak mógł być w momencie podania na spalonym, ale sędzia gry nie przerwał.

Bayern miał swój wynik, ale przed przerwą błysnął Szabolcs Huszti - który podobnie jak Holender - popisał się świetnym, płaskim strzałem w długi róg bramki. Było 1:1, lecz Lewandowski nie musiał interweniować, bo od kilku tygodni w kapitalnej formie znajduje się Joshua Kimmich. Miał być tylko wypełnieniem konstelacji gwiazd, jednak jest teraz podstawowym zawodnikiem w układance Ancelottiego i to bez znaczenia, na jakiej pozycji musi występować. Tym razem idealnie wkleił się w linię spalonego z obrońcą Eintrachtu i spokojnym strzałem wyprowadził Bayern na prowadzenie, który chwilę później miał już wszystko pod kontrolą, bo czerwoną kartkę obejrzał... Huszti. Tak się jednak przynajmniej wydawało. Lewandowski pojawił się na boisku w 67. minucie, a dziesięć minut później Eintracht sensacyjnie wyrównał! Timothy Chandler nie oddał najlepszego strzału życia, ale przypadkowo "nabił"Marco Fabiana, a piłka wpadła do siatki.

Swojego dnia nie mieli piłkarze Borussii Moenchengladbach, którzy podejmowali ostatni w tabeli Hamburger SV. A wszystko przecież układało się po ich myśli - po dwudziestu pięciu minutach grali w przewadze, bo z boiska usunięty został Cleber, a Andre Hahn wykonywał rzut karny. Jego strzał został obronił jednak Rene Adler. Przewaga gospodarzy była spora, ale brakowało kreowania sytuacji. Kolejna doskonała pojawiła się w drugiej połowie po faulu Douglasa Santosa. Tym razem do jedenastki podszedł Lars Stindl... lecz on także nie zmieścił piłki w bramce! Goście zdołali dotrwać do ostatniego gwizdka bez straty gola.


Wyniki:

 

Borussia Moenchengladbach - Hamburger SV 0:0
Hoffenheim - Freiburg 2:1 (Wagner 34. Kramaric 81 [rz.k.])
Augsburg - Schalke 1:1 (Baier 77 - Bentaleb 65)
FC Koeln - FC Ingolstadt 2:1 (Modeste 28, 39 [rz.k.] - Hinterseer 90 [rz.k.])
Eintracht Frankfurt - Bayern 2:2 (Huszti 43, Fabian 78 - Robben 10, Kimich 62)

jb, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze