Jeszcze do niedawna wiele pogłosek wskazywało, że GSP może wystąpić podczas gali UFC 206 w Air Canada Centre w Toronto. Powrót niepokonanego od 2007 roku Kanadyjczyka z pewnością cieszyłby się ogromnym zainteresowaniem, ale w ostatnich dniach informacja o jego występie została zdementowana przez prezesa UFC Danę White'a.

Dodatkowo w poniedziałkowej audycji "The MMA Hour" w rozmowie z Arielem Helwanim Georges St. Pierre ogłosił, że nie jest już zawodnikiem z aktywnym kontraktem w UFC. Kanadyjczyk twierdzi, że poprzedni kontrakt obowiązujący od 2011 roku stracił swoją ważność, a rozmowy nad nową umową zakończyły się fiaskiem tuż po przejęciu UFC przez nowych właścicieli konsorcjum WME-IMG.

- Dana White nie wie, co to znaczy być zawodnikiem. Ja wiem jak to jest. Większość zawodników UFC jest głodnych, a to dobrze dla UFC. Jeśli twoi pracownicy są głodni, to łatwiej ich kontrolować. Większość zawodników kończy kariery jako ludzie zniszczeni mentalnie, fizycznie i materialnie - skomentował w mocnych słowach całą sytuację Kanadyjczyk.

Błyskawicznie swoje stanowisko ogłosiła również organizacja UFC, która twierdzi, że wcale St. Pierre nie dostał wolnej ręki. - Georges St. Pierre pozostaje cały czas w porozumieniu z Zuffą, a LLC pozostaje jego promotorem. Zuffa zamierza honorować obowiązującą umowę z St.Pierrem i tego samego wymaga od zawodnika. - czytamy w oświadczeniu amerykańskiej organizacji. W razie niesubordynacji UFC zapowiada  wyciągnięcie prawnych konswekwencji względem zawodnika.

Jak widać na załączonym obrazku, sytuacja GSP jest mocno skomplikowana, ale na jego informację o zwolnieniu z kontraktu UFC momentalnie zareagowało kilku zawodników, którzy chętnie sprawdziliby swoje umiejętności z legendą. W gronie zainteresowanych znaleźli się m.in. mistrz organizacji ONE FC Ben Askren (15-0, 1 NC, 4 KO, 4 SUB) oraz... mistrz organizacji KSW Borys Mańkowski (18-5-1, 3 KO, 7 SUB).

- Maciej Kawulski, Martin Lewandowski poruszcie niebo i ziemię i sprawcie bym mógł zawalczyć ze swoim największym idolem !!! :) - napisał na swoim Facebooku Mańkowski. Przypominamy, że mistrz KSW cały czas czeka na ogłoszenie nazwiska swojego rywala na nadchodzącą galę KSW 37, która odbędzie się 3 grudnia w krakowskiej TAURON Arenie. Mimo wszystko walka z Georgesem St. Pierrem cały czas pozostaje raczej w sferze marzeń...

 



Georges St. Pierre po raz ostatni wystąpił w oktagonie UFC w listopadzie 2013 roku. Na gali UFC 167 po kontrowersyjnej decyzji sędziów pokonał Johny'ego Hendricksa, a następnie zwakował tytuł mistrzowski. Na swoim koncie ma serię aż dwunastu zwycięstw z rzędu. Ostatnią porażkę zanotował w 2007 roku przegrywając przez TKO w pierwszej rundzie z Mattem Serrą. Na swoim koncie ma aż 19 zwycięstw w amerykańskiej organizacji i tylko Michael Bisping z 20 wygranymi wyprzedza Kanadyjczyka w tej klasyfikacji.

Sami oceńcie jak do sprawy podchodzi jeden z włodarzy KSW, Maciej Kawulski.