PSG - Olympique Marsylia: Dziewięćdziesiąte Clasico w Parku Książąt

Piłka nożna
PSG - Olympique Marsylia: Dziewięćdziesiąte Clasico w Parku Książąt
fot. PAP/EPA

Na zakończenie dziesiątej kolejki Ligue 1 wielki hit na Parc des Princes: PSG podejmie Olympique Marsylia, w dziewięćdziesiątym Clasico w historii pomiędzy tymi drużynami.

Do pierwszego Clasico doszło 17 grudnia 1971 roku. W ogólnym bilansie lepszy jest Paryż, który ma 38 zwycięstw, przy 33 Marsylii i 18 remisach. Jeżeli jednak weźmie się pod uwagę tylko mecze ligowe górą jest OM (31 zwycięstw), Paryż odniósł 26 zwycięstw, a 17. krotnie mecze obu drużyn kończyły się remisami.

 

Kto jest faworytem tego pasjonującego spotkania, które ściągnie 48 000 widzów na trybuny? Jeszcze kilka dni temu faworytem mógł być tylko PSG. Jednak słaba postawa Paryżan w lidze od początku sezonu i budząca niepokój potyczka z Bazyleą w Lidze Mistrzów w ubiegłą środę, pozostawiają wiele do życzenia. Gdyby nie pech Szwajcarów,  którzy trzykrotnie strzelali w słupek, mecz mógłby się zakończyć na korzyść Szwajcarów. PSG może mówić o wielkim szczęściu, że zwyciężyło aż 3:0. 

 

W ostatnich sondażach dziennika Le Parisien 74 procent Francuzów uważa, że PSG nie obroni tytułu mistrzowskiego z 2016  roku. To nie znaczy jednak, że trafi on do Marsylii. Chociaż? Nigdy nic nie wiadomo. Na razie marsylczycy mają 7 punktów straty do Paryża i są na dwunastym miejscu. To sporo straty, ale do rozegrania zostało jeszcze 28 spotkań.

 

Ostatnio dużo pozytywnego działo się w klubie znad Morza Śródziemnego. Jeszcze tydzień temu na trybunach Velodrome zasiadło zaledwie 25 000 widzów, a był to przecież 2 669 mecz OM we francuskiej ekstraklasie. Żaden inny klub nie rozgrał tylu meczów na tym szczeblu rozgrywek. Na trybunach zabrakło niestety  spadkobierców Roberta Louis Dreyfusa, z Margarita Dreyfus na czele, którzy kierowali klubem przez blisko dwadzieścia lat.

 

Kiedy żył popularny RLD, szwajcarski miliarder to OM odgrywał kluczową rolę we francuskiej piłce. Później zainteresowanie wokół klubu spadło, była tez wojna z kibicami z którymi w Marsylii zawsze trzeba się liczyć. Nie brakowało afer korupcyjnych szczególnie przy transferach. Jednak od wtorku wszystko to ma się zmienić na dobre. Klub ma nowego właściciela. Jest nim amerykański biznesmen Frank McCourt, pochodzący z Bostonu, który nabył klub za 45 milionów euro.

 

Amerykanin zapowiedział, że przez najbliższe cztery sezony wpompuje w klub 200 milionów euro. Klub planuje sporo wzmocnień już podczas zimowego mercato. Jest nadzieja ze wreszcie, liczący 70000 miejsc Stade Velodrome, odnajdzie duszę i kibiców. Pierwszym krokiem nowego właściciela było zatrudnienie nowego trenera. Wydaje mi się, że wybór był trafny. Rudi Garcia ma dobre CV i mocny charakter. To facet, który nie da sobie w kaszę dmuchać. Z Lille i AS Roma udowodnił, że można na niego liczyć. Umie motywować swoich podopiecznych.

 

Jak to wszystko się przeniesie na najbliższy mecz, trudno powiedzieć. Jednak OM ma w swoim składzie kilka indywidualności, które są w stanie dźwignąć ciężar 90. Clasico. Z przodu znani i doświadczeni Gomis, Thauvin i Kamerunczyk Nije, w środku lider zespołu, tarcza obrotowa, Lassana Diarra, którego jeszcze niedawno PSG chciał kupić zamiast Krychowiaka. Trochę gorzej jest w tyłach, ale w takim meczu nikt łatwo skóry nie sprzeda.

Tadeusz Fogiel, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze