Pierwszy półfinał rozpoczął się od mapy de_train, gdzie od dwóch wygranych rund rozpoczęli gracze z Ameryki Południowej. Później na chwilę odpowiedzieli Polacy, lecz była to pierwsza i jak się okazało ostatnia runda, jaką Virtus.pro zdołało na tej mapie wygrać ... Dalsze losy spotkania to kompletna dominacja SK Gaming, którzy zarówno po stronie broniącej, jak i atakującej rozdawali karty. Po piętnastu rundach mieliśmy 14:1 i raczej nikt nie wierzył w cud. Po zmianie stron kolejne dwa punkty padły łupem FaLLeN'a i jego kompanów, co w konsekwencji dało wynik 1:0 w punktacji generalnej.

Lokacja de_nuke przyniosła znacznie więcej emocji. Trudno było określić, która z formacji spisuje się lepiej. Mecz przypominał bardziej walkę bokserów, którzy wymierzali sobie wzajemnie na przemian ciosy. Pierwsza połowa zakończyła się jednak niewielkim prowadzeniem Canarinhos 9:6. Po zmianie stron niezwykle ważna runda pistoletowa padłą łupem biało-czerwonych, co zapoczątkowało ich całkiem dobrą grę. Jednym ze słabszych ogniw w polskie drużynie był często chwalony gwiazdor — Jarosław 'pashaJarząbkowski, który popełniał wiele błędów. W ostatnich rundach na prowadzenie wysunęli się nasi rodacy, co pozwoliło im wygrać mapę 16:13 i wyrównać punktacji generalnej.

Rozstrzygającą mapą miała być de_cobblestone. Tutaj ostatnimi czasy Virtusi czują się całkiem dobrze, co potwierdzają tylko dobrymi wynikami w meczach z różnymi przeciwnikami. Nie inaczej było tym razem. Filip 'NEO' Kubski i jego partnerzy grali fantastycznie, praktycznie w pełni rehabilitując się za niepowodzenie na de_train. Po piętnastu rundach było 11:4! To dawało nadzieję na awans do wielkiego finału. Na twarzach polskich zawodników trudno jednak było odczytać hurraoptymizm. Pełne skupienie do ostatniej sekundy! Po zmianie stron obraz gry się nie zmieniał. Nadal inicjatywa należała do naszych. SK Gaming nie byli w stanie wygrać ani jednej rundy i tym samym tablica świetlna ukazała wkróce upragniony rezultat 16:4!

Awans do wielkiego finału EPICENTER Moscow potwierdził jedynie fakt, że Virtus.pro to obecnie najsilniejsza formacja na świecie, na co wskazuje przecież sam prestiżowy ranking HLTV.org. W pojedynku na szczycie nasza drużyna zmierzy się z Natus Vincere lub Team Dignitas.