Są takie mecze w ligowym sezonie, w których nieważna jest aktualna sytuacja w obu klubach, miejsce w tabeli czy jakiekolwiek problemy. Takim spotkaniem jest niewątpliwie Feyenoord - Ajax, do którego doszło w dziesiątej kolejce Eredivisie. Lider vs wicelider, nie mogło być lepiej.

Feyenoord wygrał wszystkie mecze, pokonał m.in. PSV, więc z Ajaksem też był minimalnym faworytem. Gospodarze mogli bardzo szybko wyjść na prowadzenie, gdyż po fatalnym błędzie Daleya Sinkgravena, który źle podawał do własnego bramkarza, będąc jedynym zawodnikiem ustawionym przed nim. Skorzystał - choć połowicznie - Bilal Basacikoglu, który miał znakomitą okazję, lecz nie zdołał pokonać Andre Onany.

Ogólnie strzałów było sporo, tyle że obu zespołom brakowało skuteczności. W końcu jednak udało się gościom, mimo że chwilę wcześniej swoją szansę miał Nicolai Jorgensen. Ajax przeprowadził szybki atak, Kasper Dolberg łatwo wygrał pojedynek i sprytną podcinką otworzył wynik meczu. Feyenoord odpowiedział dopiero w końcówce - po centrze Eljero Elii do siatki trafił nie kto inny jak Dirk Kuyt! Wystarczy powiedzieć, że to jego 308. gol w karierze i 110. w koszulce Feyenoordu.

Feyenoord - Ajax 1:1 (0:0)

Bramki: Kuyt 85 - Dolberg 55.

Feyenoord: Jones - Karsdorp, Botteghin, van der Heijden (79 Biljow), Kongolo - El Ahmadi, Vilhena, Kuyt - Basacikoglu, Jorgensen, Toornstra. (60 Elia)

Ajax: Onana - Veltman, Sanchez, Viergever, Sinkgraven (70 Dijks) - Klaassen, Schone, Ziyech - Traore, Dolberg, Younes (69 El-Ghazi).

Żółte kartki: El Ahmadi, van der Heijden - Traore, Veltman, Klaassen.