Byłby to rewanż za to, co wydarzyło się w maju 2015 roku. Wtedy Mayweather nie miał dużych problemów z wygraniem walki jednogłośnie na punkty, choć ogólny poziom starcia pozostawiał wiele do życzenia. Sukces finansowy był jednak ogromny i niewykluczone, że ich drugi pojedynek przebiłby tamte wyniki. Zdaniem Roacha Amerykanin bardzo liczy na tę konfrontację.

- Chciałbym wiedzieć, dlaczego odwiedzić moją salę treningową dwukrotnie dwa miesiące temu? Chciał zobaczyć sparing. Kiedy spytałem go, czy szuka Manny'ego, to tylko się uśmiechnął i wszystko zignorował. Nie wiem, po co przyszedł, ale czy istnieje inny powód? Myślę, szuka Pacquiao. Ta walka może dojść do skutku - powiedział.

Filipińczyk ostatni raz w ringu pojawił się w kwietniu tego roku, pokonując na punkty Timothy'ego Bradleya (33-2-1, 13 KO). Ogłosił wtedy, że kończy sportową karierę, lecz jak widać długo nie wytrzymał, bo już na początku listopada stanie przed szansą zdobycia tytułu mistrza świata WBO w kategorii półśredniej, jego rywalem będzie Jessie Vargas (27-1, 10 KO). Czy Maywaether także wróci do boksu?

- Na pewno. To mu się stać, nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Ciągle jest dobrym pięściarzem, ciągle jest świeży. Nie jestem może najbardziej ekscytującym zawodnikiem na świecie, ale ciągle jest dobry - dodał.