Chociaż porządku na trybunach podczas sobotnich derbów rosyjskiej stolicy pilnowało ponad tysiąc ochroniarzy i policjantów, to nie udało utrzymać idealnego porządku. W drugiej połowie kibice odpalili race za bramką jednej i drugiej drużyny. Dym był tak gęsty, że piłkarze musieli zejść na kilka minut z boiska. Na szczęście udało się opanować sytuację i obie drużyny wznowiły grę.

 

Spartak Moskwa pokonał lokalnego rywala 3:1. Gole dla gospodarzy strzelili Dienis Głuszaków (19) i Ze Luis (76, 89), natomiast honorową bramkę dla gości zdobył Carlos Strandberg.

 

Cała sytuacja w załączonym materiale.