Już w środę Legia zmierzy się na własnym stadionie z Realem w ramach 4. kolejki Ligi Mistrzów. Trybuny przy Łazienkowskiej będą zamknięte dla kibiców. - Dla nas decyzja UEFA jest bardzo trudna. Musimy ją zaakceptować jako klub. Ten mecz będzie dla nas szczególnie trudny, czujemy zawstydzenie, to nie powinno się przytrafić. Robimy wszystko, by Legia Warszawa po raz ostatni rozgrywała pojedynek na pustym stadionie. Bez publicznościgra się, jak nie na swoim stadionie. Mury stadionu to jedno, dusza stadionu - drugie – zauważył Magiera.

 

Inną kwestią jest przygotowanie do meczu. - Analizy zaczęliśmy przed pierwszym spotkaniem. Nie pokazywaliśmy jak grać na przykładzie Bayernu czy Barcelony, bo trzeba sobie jasno powiedzieć, że na dziś to nie jest nasz poziom. Patrzyliśmy na dolne rejony ligi hiszpańskiej. Na Real nie trzeba motywować, przeciwnie, trzeba uważać, żeby zawodników nie przemotywować. Wiedzieliśmy, że Królewscy to jeden z najlepszych kontrataków na świecie. Ale wiedzieć jedno, zrealizować - drugie – zakończył szkoleniowiec ”Wojskowych”.

 

Legia po trzech kolejkach ma na swoim koncie zero punktów. Brak kibiców na stadionie to efekt zamieszek, jakie wywołali pseudofani warszawskiej ekipy podczas meczu z Borussią Dortmund.