Kucharczyk: Zbyt szybko skazywano nas na porażkę

Piłka nożna
Kucharczyk: Zbyt szybko skazywano nas na porażkę
fot. Cyfrasport

Piłkarz Legii Warszawa Michał Kucharczyk przyznał, że przed meczem z Realem Madryt jego zespół zbyt szybko skazywano na wysoką porażkę. "Jestem dumny, bo po wielu latach cierpień pokazaliśmy, że zasługujemy na walkę przeciwko najlepszym" - powiedział skrzydłowy "Wojskowych".

Remisując przy Łazienkowskiej 3:3 z broniącym tytułu Realem Madryt, Legia sprawiła sporą niespodziankę.

 

"Przez wszystkich byliśmy skazywani na wysoką porażkę i chcieliśmy pokazać, że potrafimy grać w piłkę oraz stawiamy sobie jak najwyższe cele. Chcemy skutecznie przeciwstawiać się najlepszym drużynom na świecie. Przekonaliśmy się, że potrafimy to robić" - podkreślił Kucharczyk.

 

Oba zespoły dzieli przepaść jeśli chodzi o wartość piłkarzy i budżety klubów.

 

"Zawsze to boisko weryfikuje takie kwestie. Uważam, że byliśmy zbyt szybko skazywani na porażkę. Wszystkim utarliśmy nosa. Nie ma jednego czynnika, który zadecydował o środowym wyniku. Staraliśmy się grać otwarty futbol i to nam się udawało na tle tak utytułowanego rywala. Jestem dumny, bo po wielu latach cierpień pokazaliśmy, że zasługujemy na walkę przeciwko najlepszym" - ocenił.

 

Od 83. minuty "Wojskowi" wygrywali 3:2 po bramce Thibaulta Moulina. Niespełna trzy minuty później wyrównał Mateo Kovacic.

 

"Przed meczem remis 3:3 wziąłbym w ciemno. Trzeba pamiętać, że już w pierwszej minucie straciliśmy bramkę i ten mecz mógł się zupełnie inaczej potoczyć. Jestem daleki od opinii, że byliśmy bliscy zwycięstwa. Goniliśmy wynik i to duży sukces, że udało nam się tego dokonać z tak silnym rywalem. Jednak na dobrą sprawę, nie zdążyliśmy nawet pocieszyć się tym prowadzeniem. Mamy minimalny niedosyt, że nie udało się utrzymać tego prowadzenia, ale trzeba cieszyć się z tego co osiągnęliśmy" - powiedział Kucharczyk.

 

Dzięki temu remisowi Legia zdobyła pierwszy punkt w tej edycji Ligi Mistrzów. Z jednym oczkiem zajmuje ostatnie miejsce w grupie F. Trzy punkty ma Sporting Lizbona, osiem Real Madryt, a z dziesięcioma prowadzi Borussia Dortmund. Do dalszej fazy awansują dwa zespoły, a drużyna z trzeciego miejsca zagra w 1/16 Ligi Europejskiej.

 

"Od razu po losowaniu mówiłem, że naszym celem jest gra wiosną w europejskich pucharach i podtrzymuję tę deklarację" - dodał.

 

Spotkanie z Realem odbyło się przy pustych trybunach.

 

"Akurat jestem do tego przyzwyczajony, bo czwarty rok z rzędu gram mecz w europejskich pucharach bez udziału publiczności. Najpierw graliśmy ze słabym Apollonem Limassol, ale z każdym rokiem rywal był mocniejszy, bo potem rywalizowaliśmy z Trabzonsporem i Ajaksem Amsterdam. W końcu trafiliśmy na Real Madryt, który jest światową marką. Ja jednak byłem przygotowany na grę przy pustych trybunach" - przyznał Kucharczyk.

 

Po raz pierwszy w fazie grupowej Ligi Mistrzów w podstawowym składzie Legii zagrał Michał Kopczyński.

 

"Jeśli dopisałoby nam trochę więcej szczęścia, to mogliśmy nawet wygrać. Jednak występ w takim meczu to dla mnie duża sprawa i do niedawna jeszcze nieoczekiwana. Być może to był mój mecz życia, ale mam nadzieję, że jeszcze kilka takich spotkań przede mną. W szatni w pierwszej chwili panował mały niedosyt, ale potem doceniliśmy, że uzyskaliśmy remis z jedną z najlepszych drużyn na świecie" - przyznał 24-letni pomocnik.

 

W środku pola rywalizował m.in. z reprezentantem Niemiec Tonim Kroosem.

 

"Zawodników tej klasy do tej pory oglądałem w telewizji. W Madrycie miałem okazję przyjrzeć się im z ławki rezerwowych. Miałem swoje przemyślenia. Kroos to zawodnik, na którym staram się wzorować. Możliwość zagrania przeciwko niemu to fajne przeżycie. Przekonałem się, że można przeciwstawić się takim piłkarzom, bo w środku pola nie byli bardzo agresywni. Na początku miałem małą tremę, ale pomyślałem, że nie mam nic do stracenia" - przyznał.

 

Już w pierwszej minucie efektowną bramkę dla gości strzelił Gareth Bale.

 

"Nikt nie lubi tracić bramki na początku meczu, bo każda drużyna ma swój plan. Przez głowę przeszła mi myśl: oho chyba się zaczęło. Na szczęście szybko poukładaliśmy swoją grę" - zakończył Kopczyński.

 

Następny mecz w Lidze Mistrzów Legia zagra 22 listopada, a jej rywalem będzie na wyjeździe Borussia Dortmund.

MC, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze