Tabela Lotto Ekstraklasy jest wyjątkowo spłaszczona, więc każde zwycięstwo może zagwarantować zwycięzcom awans o kilka pozycji. Tak też było w meczu Wisła Kraków - Górnik Łęczna, oba zespoły znajdowały się na końcu stawki, dlatego trzy punkty były wskazane dla każdej ze stron. W lepszej sytuacji byli gospodarze, którzy nie przegrali sześciu spokań w lidze, a ich forma ulega poprawie z każdą kolejką.

Początek był wprost wymarzony dla gospodarzy, którzy szybko wyszli na dwubramkowe prowadzenie. Autorem obu trafień był Rafał Boguski, który ostatniego gola strzelił... w trzeciej kolejce. Wydawało się, że krakowianie mają wszystko pod kontrolą, lecz na pięć minut przed końcem pierwszej połowy kontaktową bramkę dla Górnika Łęczna zdobył Krzysztof Danielewicz, wykorzystując dobre dośrodkowanie Javi Hernandeza z rzutu rożnego.

Goście nie grali najlepiej w pierwszej części, ale strzelony gol wlał trochę nadziei w ich serca, więc w drugiej połowie wyglądali nieco lepiej. W końcu dopięli swego - Hernandez składał się do strzału, lecz został w nieprzepisowy sposób zatrzymany przez Alana Urygę. Sędzia odgwizdał rzut karny, a pewnie wykorzystał go Szymon Drewniak. Wisła szybko starał się odpowiedzieć i to jej się udało, bowiem hat-tricka skompletował Boguski.

To pierwszy hat-trick w ligowym sezonie, a pierwszy taki wyczyn Boguskiego od 2008 roku. Piłkarze Górnika próbowali jeszcze wyrównać, lecz poza jedną dobrą sytuacją, nie stworzyli większego zagrożenia.

Wisła Kraków - Górnik Łęczna 3:2 (2:1)

Bramki: Boguski 8, 33, 62 - Danielewicz 40, Drewniak 59 (rz.k.).

Wisła: Załuska - Jovic, Uryga, Guzmics, Sadlok - Boguski (84 Bartosz), Brlek, Mączyński, Małecki (90+1 Pietzak) - Brożek, Zachara (83 Cywka).

Górnik: Prusak - Sasin, Szmatiuk, Gerson, Leandro - Tymiński, Drewniak - Hernandez (64 Dzalamidze), Danielewicz (79 Piesio), Bonin - Grzelczak (56 Śpiączka).

Żółte kartki: Jovic, Brlek - Drewniak, Piesio.