Jeszcze nie tak dawno Podbeskidzie walczyło o awans do grupy mistrzowskiej Ekstraklasy, a teraz ma problemy z dołączeniem do czołówki 1 ligi. Bielszczanie byli na początku sezonu liderem, ale następnie drużyna Dariusza Dźwigały straciła formę i przestała punktować. Skutkowało to zwolnieniem szkoleniowca, którego zastąpił Jan Kocian. Wszyscy liczą, że efekt nowej miotły poniesie Podbeskidzie w górę tabeli. Ostatnie dwa mecze tego zespołu to dwa remisy. Z Sandecją Nowy Sącz i Pogonią Siedlce.

 

W równie słabej dyspozycji jest Górnik. Choć w Zabrzu liczono na szybki awans i tylko jeden sezon na zapleczu Ekstraklasy, to w tej chwili ekipa Marcina Brosza ma bliżej do strefy spadkowej niż do miejsc dających awans. Ostatni mecz był dla kibiców niesamowicie rozczarowujący. Górnik uległ 0:1 okupującemu ostatnie miejsca Zniczowi Pruszków. –  Piłka ma to do siebie, że żyje się tym momentem, który jest. Nie są ważne mecze poprzednie, ponieważ liczy się tylko to, co jest przed nami – powiedział Brosz.

 

Dla trenera Górnika jest to wyjątkowy mecz. Szkoleniowiec prowadził Podbeskidzie w latach 2007-2009. – W Bielsku-Białej gra się zawsze bardzo ciężko, wiemy przed jakim meczem jesteśmy, ale mamy też swoją wartość i przyjeżdżamy z pewną strategią, którą chcemy zrealizować. Doceniamy klasę przeciwnika i siłę tego zespołu, ale też wiemy, że wszystko zależy od nas samych i zrobimy wiele, by być jak najlepiej do przygotowanym –  zakończył Brosz.

 

Transmisja meczu Podbeskidzie Bielsko-Biała – Górnik Zabrze od 17:30 w Polsacie Sport.