Hidalgo Oliva to prawdziwy siatkarski obieżyświat. Jest Kubańczykiem, urodził się w 1986 roku w... Leningradzie, a do tego posiada niemieckie obywatelstwo! W swojej karierze grał już między innymi w Katarze, Turcji, Chinach, Niemczech, Libanie czy Arabii Saudyjskiej. Jastrzębski Węgiel to trzynasty klub w karierze szalonego siatkarza, który 27 grudnia tego roku świętował będzie już 31. urodziny.

Mimo trzydziestki na karku, Oliva imponuje skocznością w ataku, a na boisku zachowuje się niczym bohater komiksów Obelix, który w młodości wpadł do kociołka z magicznym wywarem. Kubańczyk świetnie podziałał także na kolegów z Jastrzębia-Zdroju, którzy pod jego wodzą od początku sezonu prezentują świetną formę. Po ośmiu meczach zajmują trzecią lokatę z taką samą liczbą punktów, jak Skra Bełchatów, którą ograli po fantastycznym meczu i tie-breaku.

MVP starcia z bełchatowianami wybrany został oczywiście Oliva, który w całym pojedynku zdobył aż 29 punktów, najwięcej w tym sezonie. Do tej pory jego najlepszym wynikiem było 28 oczek w pierwszej kolejce. Z PGE Skrą szalał przede wszystkim w ataku, gdzie urwał rywalowi aż 27 punktów! Co ciekawe, w spotkaniu z brązowym medalistą MP, ani razu nie posłał asa serwisowego, a wiemy, że jego zagrywka potrafi zasiać panikę w szeregach rywala.

Wydaje się, że w pierwszych kolejkach sezonu 2016/2017 narodziła się nowa gwiazda Plusligi. Pytanie tylko czy efektownie grający Oliva, będzie w stanie utrzymać takie tempo w dalszej części rozgrywek o mistrzostwo Polski?

Występ przeciwko PGE Skrze w załączonym materiale wideo.