Adamek: Żona jest przeciwna, ale ja chcę wrócić i wygrać

Sporty walki

O ewentualnym powrocie Tomasza Adamka (50-5, 30 KO) do ringu mówi się już od jakiegoś czasu. W poniedziałkowym magazynie "Puncher" wątpliwości rozwiał sam najbardziej zainteresowany. - Tak, chcę wrócić - potwierdził "Góral" na antenie Polsatu Sport News.

Przemysław Garczarczyk: Pytanie jest jedno, wracasz czy nie?

 

Tomasz Adamek: Człowiek zawsze marzy o powrotach na stare śmieci, to szczególna adrenalina, a ja przecież na ringu spędziłem większość życia. Wprawdzie żona jest przeciwna, mówi "przestań, zostaw to", ale ja chciałbym się pożegnać z kibicami w dobrym stylu, wyjść z ringu zwycięsko, żeby zapamiętano mnie jako wojownika. Chcę wrócić, wygrać i zakończyć karierę, ale zobaczymy, jak będzie.

Jeżeli wrócisz, to będziesz chciał zmierzyć się z kimś z czołówki wagi ciężkiej?

 

Jeśli walczyć i wygrywać, to tylko z pięściarzami z czołówki. Co mi da wygrana z przeciętnym bokserem? Nic.

Możesz zarobić...

 

Nie, ja pieniądze mam. Zarobiłem, zainwestowałem, jest ok. Chcę zakończyć karierę walką z dobrym tywalem, wygrać i wtedy mogę iść na zasłużoną emeryturę. Chcę, żeby kibice zapamiętali mnie takim, jakim byłem wcześniej, a nie z tej ostatniej walki, kiedy świństwo zrobił mi mój rodak sędzia.

To kiedy możemy spodziewać się ostatecznej decyzji?

 

Ja już teraz jestem na tak. Od grudnia wchodzę do gymu. Co nie oznacza oczywiście, że teraz siedzę w domu i nic nie robię. Ruszam się, biegam, ważę 102-103 kilogramy, jakaś tam forma jest.

Cała rozmowa z Tomaszem Adamkiem w załączonym materiale wideo

Przemek Garczarczyk, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze