Pindera: Saperska robota

Sporty walki
Pindera: Saperska robota
fot. Polsat Sport
Wasyl Łomaczenko

Sobotni pojedynek Wasyla Łomaczenki z Nicholasem Waltersem w Las Vegas, to kolejny kandydat do „Walki Roku”.

Z jednej strony brylantowy technik, jakim jest 28-letni Ukrainiec, z drugiej dysponujący potężnym uderzeniem sześć lat starszy, niepokonany „Axe Man”, były mistrz z Jamajki. Łomaczenko to fenomen jeśli weźmiemy pod uwagę listę jego osiągnięć, w tym nieprawdopodobny bilans (396-1) na amatorskich ringach, dwa złote medale igrzysk olimpijskich, dwukrotne mistrzostwo świata i tytuł mistrza Europy, zwycięstwa w WSB (World Series of Boxing) oraz tempo w jakim sięgnął po pasy WBO w dwóch kategoriach, piórkowej i superpiórkowej, już jako zawodowiec.


Zdobywając ten drugi tytuł w zaledwie siódmym pojedynku przeszedł do historii, ale nie tylko o rekordy tu chodzi. Wasyl Łomaczenko, stworzony i ukształtowany jako bokser przez ojca Anatolija, który będzie oczywiście w sobotę w jego narożniku, jest po prostu pięściarzem wyjątkowym. Umie wszystko, perfekcyjnie wykorzystuje odwrotną pozycję i znakomitą przy tym prawą rękę, jest szybki, silny i zawsze bardzo dobrze przygotowany do walk taktycznie. Ale to już w dużej mierze zasługa ojca, nie tylko wspaniałego trenera, ale też wielkiego stratega. Syn nie jest jedynym ukraińskim pięściarzem, którego w czasach amatorskich poprowadził do sukcesów. Oleksandr Usyk, nowy mistrz WBO wagi junior ciężkiej (odebrał ten tytuł Krzysztofowi Głowackiemu) mówi wprost, że całe rusztowanie jego boksu zbudował nie kto inny tylko… Anatolij Łomaczenko. I to on, choć 17 września nie było go w narożniku Usyka w Ergo Arenie, ustalał taktykę, to na niego, siedzącego przy ringu, zerkał w trakcie walki z Głowackim Oleksandr.


Walters  jest wprawdzie głęboko przekonany, że pokona Ukraińca, ale sądzę, że sobotni pojedynek pokaże mu jak bardzo się myli. Od początku zapewne będzie szukał nokautu licząc na swój imponujący zasięg i silę rażenia, ale Łomaczenko dzięki szybkości i technice potrafi sobie z takimi kilerami jak „Axe Man” dobrze radzić. Ale musi mieć świadomość, że szczególnie w pierwszej fazie walki będzie chodził po polu minowym. I tak jak saper, za błąd może zapłacić głową.


Z drugiej jednak strony warto pamiętać, że Walters ostatni raz znokautował rywala w październiku 2014 roku . Był nim wprawdzie znakomity Nonito Donaire, ale Filipińczyk który stracił wtedy tytuł WBA Super zbyt późno zrozumiał, że waga piórkowa nie jest dla niego. Jamajczyk po prostu stłamsił go siłą.


Ostatni pojedynek Walters stoczył prawie rok temu remisując z Jasonem Sosą i prawdę mówiąc niewiele wiemy w jakiej może być formie. Bo jeśli chodzi o Łomaczenkę, to nie ma wątpliwości, że zobaczymy go w najwyższej dyspozycji.


A co to oznacza boleśnie przekonał się 11 czerwca Roman Martinez znokautowany w 5 rundzie. Portorykańczyk stracił wtedy pas WBO w wadze superpiórkowej  i chyba zrozumiał, że pełne zachwytów opinie dotyczące Łomaczenki nie były przesadzone.


Wielce prawdopodobne, że Nicholas Walters  też dojdzie do takiego wniosku.

 

Transmisja gali z Las Vegas od 04:00 nad ranem z soboty na niedzielę w Polsacie Sport.

Janusz Pindera, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze