Tenisowy świat przygląda się jej karierze od kilku lat. Szerzej kibicom dała się poznać w tym roku. 15 letnia tenisistka rywalizując z dwa-trzy lata starszymi przeciwniczkami potrafiła dojść do ćwierćfinału juniorskiego French Open. Zdobyła też medale mistrzostw Europy i wraz z koleżankami nieoficjalne mistrzostwo świata. Miała też piorunujące wejście w świat dorosłego tenisa. W październiku dostała dziką kartę do kwalifikacji do turnieju w Sztokholmie. Wygrała siedem kolejnych gier i zanotowała pierwsze seniorskie zwycięstwo. Agnieszka Radwańska pierwszy dorosły turniej tej rangi (10 tyś. dolarów) wygrała w wieku 16 lat.

Łukasz Starowieyski: Miałaś fantastyczne wejście w dorosły tenis, pojechałaś na piewszy zawodowy turniej i wygrałaś. Trudno sobie wymarzyć coś lepszego od takiego początku

Iga Świątek: To prawda szczerze mówiąc nie spodziewałam się, ze wygram pierwszy turniej zawodowy. Na poczatku nie wiedzialam czego się spodziewać jeśli chodzi o grę zawodniczek, nie grała z tak doświadczonymi, dorosłymi zawodniczkami. było bardzo ciężko, ale po kilku meczach zobaczyłam, ze jestem na ich poziomie i mogę z nimi rywalizowac jak równy z równym.

I tego samego dnia, tuż po zwycięstwie zagrałaś w eliminacjach drugiego turnieju, w którym ostatecznie dotarłaś do ćwierćfinału . Nie byłaś zmęczona, wyczerpana?

Byłam, dlatego pewnie nie doszłam dalej. Myślę, że mogłam powtórzyć wynik z poprzedniego turnieju.

I trzeci turniej, który był prztyczkiem. Przegrałaś w pierwszej rundzie. Czyli masz już i pierwsze sukcesy i pierwsze porażki. Czym się jest dorosły tenis, jak smakuje?

Nie ma większej różnicy w porównaniu z największymi juniorskimi turniejami. Jeżdżąc na wielkie szlemy spotykałem się z profesjonalnym podejściem. Jest różnica w doświadczeniu i grze, ale jeśli chodzi o atmosferę to jest podobnie.

Jeśli chodzi o juniorski tenis to masz medale mistrzostw Europy czy mistrzostw świata. Oczywiście jeszcze coś w juniorach zostało do ugrania, tylko czy warto się o to starać. Inaczej mówiąc jakie masz plany na przyszły sezon?

Będę grała wielkie szlemy juniorskie i już większe turnieje profesjonalne 25-tysięczniki. Wygranie wielkiego szlema będzie nadal moim priorytetem, bo przecież nadal nie jestem pełnoletnia, jestem juniorką. Zdobycie wielkiego szlema byłoby większym sukcesem niż wygranie turnieju ITF nawet z pulą 25 tysięcy dolarów.

Czyli marzysz, by powtórzyć sukces sióstr Radwańskich, które rok po roku wygrywały juniorski Wimbledon?

Bardziej myślę o turniejach w Paryżu, czy Nowym Jorku. Te nawierzchnie chyba bardziej mi się podobają. Ale tak, chciałabym wygrać Wielkiego Szlema

Mocne strony i słabe strony Igi Świątek..

Uuuuuu… mocne strony(wahanie i szybkie spojrzenie na trenera)  zawsze miałam kłopot z wymienieniem moich mocnych stron, ale chyba serwis i to, że umiem zagrać z każdego miejsca na korcie piłkę tam gdzie chcę. Jeśli chodzi o słabe strony, jeszcze mogłabym popracować nad głową, nad moim zachowaniem na korcie.

Potrzaskałaś wiele rakiet?

Nooo, kilka (śmiech),  ale nie tak dużo.

Forhend czy bekhend? Co wolisz?

To zależy od dnia, czasami tak, czasami tak.

Ile trenujesz tygodniowo, dziennie?

Trenuje sześć razy w tygodniu. Mam dwie godziny tenisa i godzinę ogólnorozwojówki. To i tak nie jest dużo w porównaniu do dorosłych tenisistek, ale ja jeszcze chodzę do szkoły i nie znalazłabym czasu na więcej treningu.

Jak to się da pogodzić? Nie tylko trenujesz, ale jeszcze jeździsz na turnieje. W październiku nie było Cię w szkole pewnie z trzy tygodnie. Jak to łączysz?

Bardzo pomagają mi nauczyciele i dyrektorka. Jak mam jakiś problem to biorą mnie na bok i tłumaczą. Nie przy całej klasie. Jak jest jakiś sprawdzian, mogę wybrać termin, to bardzo mi pomaga. Zresztą jak jestem na turnieju to wtedy się uczę, koleżanki wysyłają mi lekcje i to wszystko nadrabiam na bieżąco.

Masz 15 lat, większość Twoich rówieśników chodzi na imprezy dyskoteki i imprezy wzruszasz ramionami bo...

Jeszcze będę miała czas pochodzić, znaczy właściwie taki styl życia wybrałam i nie żałuje tego, bo wiem że pracuję na swoją przyszłość. Na to, by później mieć lepsze życie.

Dom, szkoła, trening, albo turniej i to wszystko?

Nie, jasne że nie. Chyba nikt by tak nie wytrzymał. Jak to wszystko? Chyba każdy ma jakieś pasje, hobby, spotyka się z rówieśnikami. Ja dużo czytam, słucham muzyki. Czasem oglądam seriale jak „Przyjaciele”.

Cel na koniec roku? Wielki szlem w juniorach, a w dorosłym tenisie?

Może ranking w okolicach 500 miejsca. To osiągalne. To jest w moim zasięgu.

A marzenia gdzie sięgają?

Marzenia? Chyba złota olimpijskiego i zwycięstwa na wszystkich wielkich szlemach.

Myślisz, że to realne?

Dlaczego nie?

Masz 15 lat, to jest czas na marzenia…

Oczywiście, mam jeszcze czas.

Czego Ci brakuje do tego, by marzenia zrealizować?

Na razie chyba niczego. Najważniejsza jest wytrwałość i konsekwencja. I to na razie mam.