Mecz jeszcze się dobrze nie rozpoczął, a już się zakończył. Po siedmiu minutach zespół z Warszawy prowadził 3:0 i Śląsk znalazł się w bardzo trudnej sytuacji. Legia pierwszego gola zdobyła już w 26 sekundzie, kiedy Miroslav Radovic wybiegł zza pleców wrocławskich obrońców i znalazł się sam na sam z Lubosem Kamenarem. Serb podciął piłkę nad bramkarzem Śląska i było 1:0. W kolejnej akcji przyjezdnych Filipe Goncalves tak wybijał piłkę głową, że trafił do własnej bramki. Dwie minuty później defensorzy gospodarzy ponownie popełnili koszmarny błąd i Aleksandar Prijovic pewnie wykorzystał sytuację sam na sam z Kemenarem.

 

Kilkadziesiąt sekund po trafieniu Prijovica doskonałą okazję na bramkę miał Śląsk. Po błędzie defensywy gości w idealnej sytuacji znalazł się Piotr Celeban, który miał przed sobą tylko Arkadiusza Malarza. Obrońca gospodarzy strzelił jednak lekko i bramkarz gości nie miał problemu ze złapaniem piłki.

 

W dalszej części spotkania gra się wyrównała, a przed przerwą przeważać zaczął nawet Śląsk. Wrocławianie mogli zdobyć wówczas gola, ale Adam Kokoszka z pola karnego huknął potężnie i bardzo wysoko. Znacznie skuteczniejsi byli przyjezdni, którzy tuż przed zejściem do szatni podwyższyli prowadzenie. Ponownie przysnęła defensywa Śląska i Prijovic po dośrodkowaniu z rzutu wolnego nie miał problemu z pokonaniem Kemenara.

 

Druga połowa mogła zacząć się od szybkiego gola dla przyjezdnych, ale strzał Vadisa Ofoe bramkarz Śląsk zdołał odbić na rzut rożny. Później warszawianie cofnęli się na własną połowę, oddali inicjatywę gospodarzom, a sami szukali szans w kontratakach. Wrocławianie byli częściej przy piłce, ale grali zbyt wolno, aby zaskoczyć obronę rywali. A jak już mieli okazje, to je marnowali.

 

Groźniejsze były kontrataki gości. Najlepsze szanse na piątego gola Legia miała po strzałach Michała Kucharczyka i Radovica, ale pierwszy chybił, a drugi został zablokowany. Jeszcze tuż przed końcem spotkania Nemanja Nikolic sprawdził Kemenara, ale też nie trafił do bramki.

Kiedy wydawało się, że już nic się nie wydarzy, Goncalves ostro zaatakował przeciwnika i został ukarany czerwoną kartką. Tym samym Portugalczyk zaliczył samobójcze trafienie i wyrzucenie z boiska w jednym meczu.

 

Śląsk Wrocław - Legia Warszawa 0:4 (0:4)

Bramki: Radović 1, Filipe Gonçalves 5 (s), Prijović 7, 44

 

Śląsk Wrocław: Ľuboš Kamenár - Kamil Dankowski (81. Paweł Zieliński), Piotr Celeban, Lasza Dwali, Augusto - Łukasz Madej (67. Peter Grajciar), Filipe Gonçalves, Adam Kokoszka, Sito Riera (46. Ryota Morioka), Alvarinho - Bence Mervó

 

Legia Warszawa: Arkadiusz Malarz - Bartosz Bereszyński, Jakub Rzeźniczak, Michał Pazdan, Guilherme (56. Łukasz Broź) - Michał Kucharczyk, Michał Kopczyński (58. Waleri Kazaiszwili), Thibault Moulin, Vadis Odjidja-Ofoe, Miroslav Radović - Aleksandar Prijović (70. Nemanja Nikolić)

 

Żółte kartki: Augusto, Grajciar - Guilherme, Radović

Czerwona kartka: Filipe Gonçalves (90, za brutalny faul)