NBA: Jedenaste z rzędu zwycięstwo Warriors

Koszykówka
NBA: Jedenaste z rzędu zwycięstwo Warriors
fot.PAP/EPA

W sobotę w lidze NBA koszykarze Golden State Warriors odnieśli jedenaste zwycięstwo z rzędu. Mistrzowie z 2015 roku we własnej hali pokonali ekipę Minnesota Timberwolves 115:102. Najlepszy w zwycięskiej ekipie był Stephen Curry, który zdobył 34 punkty.

Dla "Wojowników" problemem nie była absencja wszechstronnego Draymonda Greena, który narzeka na lekki uraz stawu skokowego. Curry'ego wspierał przede wszystkim Kevin Durant. 28-letni skrzydłowy na swoim koncie zapisał 28 punktów, 10 zbiórek, sześć bloków i pięć asyst. Klay Thompson natomiast dołożył 23 punkty.

 

Spotkanie było wyrównane tylko w pierwszej połowie. Po przerwie gospodarze szybko powiększyli przewagę do kilkunastu punktów i kontrolowali przebieg gry. - Dobrze było się przekonać, że w przypadku braku gracza takiego formatu jak Draymond inni zawodnicy są w stanie dać z siebie nieco więcej by go zastąpić - powiedział Curry. W ekipie "Leśnych Wilków" wyróżnił się Zach LaVine. 21-letni zwycięzca dwóch ostatnich konkursów wsadów zdobył 31 punktów.

 

Warriors mają obecnie najlepszy bilans w lidze - 15 zwycięstw i dwie porażki. Dysponujących bardzo młodym składem Timberwolves (5-11) czeka natomiast jeszcze długa nauka. - Golden State to dla nas wzór, do którego staramy się dążyć - przyznał trener gości Tom Thibodeau. Średnia wieku pierwszej piątki jego drużyny to zaledwie 23 lata.

 

Po odejściu Duranta z Oklahoma City Thunder do Warriors, ciężar gry "Grzmotów" spoczywa praktycznie tylko na barkach Russella Westbrooka. 28-letni rozgrywający już po raz siódmy w obecnym sezonie, a 44. w karierze, uzyskał tzw. triple-double. Tym razem na swoim koncie zapisał 17 punktów, 15 asyst i 13 zbiórek, a jego zespół pokonał we własnej hali Detroit Pistons 106:88.

 

Westbrook w klasyfikacji wszech czasów w liczbie triple-double zajmuje szóste miejsce wspólnie z LeBronem Jamesem. Zawodnikowi Thunder na ich uzbieranie wystarczyło jednak 605 meczów, a James potrzebował aż 1000.

 

Minionej nocy porażki doznał zespół Marcina Gortata. Washington Wizards we własnej hali ulegli San Antonio Spurs 100:112. Polski środkowy zdobył 10 punktów i miał tyle samo zbiórek.

A.J., PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze