Bokserska Moskwa… ważna dla Polski

Sporty walki
Bokserska Moskwa… ważna dla Polski
fot. Przemysław Garczarczyk/Polsat Sport

W sobotę, 3 grudnia, na gali założonej przez Andrieja Riabińskiego firmy promocyjnej World of Boxing (Świat Boksu) walczyć będzie aż czterech liczących się na świecie pięściarzy „polskiej” kategorii wagowej – wagi junior ciężkiej. Oprócz znakomicie zapowiadającej się walki o dwa mistrzowskie pasy (WBA i IBF) Lebiediew – Gassijew, na ring wyjdą także Dmitrij Kudriaszow oraz Rachim Czakijew.

Każda z tych walk może mieć kluczowe znaczenie dla przyszłych losów polskich cruiserów – Krzyśków Głowackiego i Włodarczyka, Mateusza Masternaka... a nawet Michała Cieślaka. Może nawet znaczenie mistrzowskie.

 

Mistrz świata WBA/IBF Denis Lebiedew, wraz z mającym już legendarny status trenerem Freddie Roachem zamieszkali zdala od zgiełku, w naprawdę skromnym hoteliku odległym o kilkanaście minut piechotą od hali, gdzie będzie bronił w sobotę tytułu. Jego rywal, Murat Gassijew – wprost przeciwnie, bo zadomowił się w położonym obok Placu Czerwonego, superluksusowym Ritz Carlton Moskwa. Stawka walki dla 23-letniego, ciągle niepokonanego Gassijewa (23-0, 17 KO) z czternaście lat starszym Lebiediewem (29-2, 22 KO) jest jasna – podobnie jak Oleksandr Usyk, ma być nową siłą w kategorii wagowej, która zaczyna się przebijać nawet na do tej pory obojętne rynki amerykańskie.

 

I tu zaczyna się pięściarska polityka. Z punktu widzenia Głowackiego i Włodarczyka, odpowiedź na pytanie „komu kibicować”, jest prosta. Promotorem Gassijewa jest Leon Margules, który już teraz reprezentuje w USA interesy  (wspólnie z Andrzejem Wasilewskim, Tomkiem Babilońskim i Piotrem Wernerem) właśnie ich. Co by znaczyło mieć tego samego promotora co mistrz świata, jest jasne. Nawet jeśli Margules nie spieszyłby się z robieniem Polakom bitwy z Gassijewem, byłoby mu znacznie łatwiej ulokować polskich  pięściarzy na galach, na których Murat miałby walczyć w walce wieczoru. I jeszcze jedna bardzo ważna sprawa: Showtime i Premier Boxing Champions jako pierwsze postawiły na cruiserów (znakomite walki „Główki), to samo chce  zrobić teraz HBO, zaczynając od 17 grudnia pokazywanie Usyka. Posiadanie junior ciężkich w swoim telewizyjnym składzie gwiazd, może już wkrótce być jednym z priorytetów dla HBO i Showtime. Dobrze dla nas...

 

Oprócz walki Lebiediew- Gassijew, ważna dla polskiej przyszłości jest potyczka o WBC Silver Dmitrija Kudriaszowa. Pasek jest symboliczny... ale nie dla WBC, które lubi dawać pierwszeństwo walk tym, którzy ich zielone pasy (jakiekolwiek) posiadają. Kudriaszow jest jeszcze w rankingu za „Diablo”,ale jak wygra trzeciego  grudnia z Santanderem Silgado (w co nikt nie wątpi), to Włodarczyka przeskoczy. „Główka” jest w WBC ósmy (Masternak 10), ale Głowacki już się pokazał w Stanach z jak najlepszej strony, więc o powrót się specjalnie martwić nie musi. Na pierwszej pozycji w rankingu WBC jest Maris Briedis, który – paradoksalnie – ma promocyjnie  najmniejszą siłę promocyjnego przebicia.  Masternak (czwarty w rankingu)  na pewno będzie się przyglądał walce Czakijew - Własow o pas WBA International. Jak to możliwe, że dwóch zawodników, których nie ma w pierwszej piętnastce rankingu WBA, walczy o pas tej organizacji?  WBA nie takie rzeczy robiła...

 

Riabiński ryzyka dla swoich pięściarzy się nie boi, przyszłość jego (w zawieszeniu) mistrza czyli Grigorija Drozda ciągle jest pod znakiem zapytania, więc może dałby się namówić na jakiś spektakularny test. Kudriaszow kontra Główka lub Diablo to marzenie (bo po co takie ryzyko?), ale z tego co słyszę w Moskwie, być może pięściarzy Świata Boksu zobaczymy w 2017 roku częściej poza Rosją. Czy z Polakami? Po sobotnim wieczorze w hali MegaSport, będziemy mądrzejsi.

Przemysław Garczarczyk, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze