Wizards w dotychczasowych spotkaniach nie imponowali grą w obronie, jednak tym razem to właśnie twarda defensywa pomogła im wygrać. Gospodarze popełnili aż 23 straty, ale pozwolili Kings zdobyć w dogrywce tylko trzy punkty. "Królowie" trafili w niej dopiero w ostatnich sekundach, kiedy wynik był już praktycznie rozstrzygnięty.

 

Najlepszy w zwycięskiej ekipie był Bradley Beal, który uzyskał 31 punktów. John Wall miał 19 pkt i 11 asyst, ale także 11 strat. Gortat natomiast na parkiecie przebywał 36 minut. Trafił cztery z sześciu rzutów z gry i dwa z czterech wolnych. Jego dorobek uzupełnia siedem zbiórek, trzy bloki oraz przechwyt. Zanotował także jedną stratę i cztery faule.

 

Polski środkowy miał ciężki wieczór, bo przyszło mu grać przeciwko jednemu z najlepszych centrów w lidze - DeMarcusowi Cousinsowi. Gortat robił co mógł, aby uprzykrzyć mu życie, ale ten i tak zdobył aż 36 punktów (16/34 z gry). Do tego miał również 20 zbiórek.

 

"Czarodzieje" z bilansem 6-10 zajmują 11. miejsce w tabeli Konferencji Wschodniej. Kolejny mecz rozegrają w środę. Na wyjeździe zmierzą się z Oklahoma City Thunder (10-8).