Mielewski: Polscy siatkarze będą mieli dobrego trenera... oby także odpowiedniego

Siatkówka
Mielewski: Polscy siatkarze będą mieli dobrego trenera... oby także odpowiedniego
fot. Cyfrasport

Najpóźniej 20 grudnia 2016 roku mamy poznać nazwisko nowego selekcjonera siatkarskiej reprezentacji Polski. Aktualnie wszystko wskazuje na to, że będzie to ktoś z trójki: Radostin Stojczew, Ferdinando De Giorgi, Mauro Berruto. Jak każdy mam swojego faworyta, którego widziałbym na tym stanowisku, ale równocześnie uważam, że cała trójka trenerów spełnia w sposób zdecydowany wszelkie kryteria pozwalające objąć stery mistrzowskiej drużyny.

Minimalizacja ryzyka. Taki cel w mojej opinii przyświeca obecnym władzom Polskiego Związku Piłki Siatkowej. Spośród nadesłanych zgłoszeń w finałowym zestawieniu znaleźli się trenerzy z dużym doświadczeniem, imponującym CV oraz sporej marce na międzynarodowym rynku. Jakkolwiek zadecyduje zarząd związku, w przypadku niepowodzenia ciężko będzie merytorycznie podważyć decyzję władz. Nie oznacza to jednak, że każdy to trener-ideał o krystalicznej, wypełnionej jedynie pasmem sukcesów karierze.

 

Ferdinando De Giorgi miał przecież mało udany okres pracy w Rosji, a i we Włoszech nie zawsze spełniał oczekiwania prezesów klubów. Mauro Berruto jawi się natomiast jako człowiek bardzo łakomy na sukces, ale często konfliktujący się z otoczeniem i nie znający słowa... kompromis. Po przegranych Mistrzostwach Świata w 2014 roku Berruto za porażkę obwinił cały, zbudowany przez siebie sztab. Zwolnił wszystkich, kompletnie nie widząc popełnionych przez siebie błędów. I wreszcie Radostin Stojczew. Bułgarski trener, który zbudował wielkie Trentino, w klubowych rozgrywkach zdobył wszystko. Z reprezentacją swojego kraju już jednak sobie nie poradził. Uwielbia podporządkować sobie wszystko i wszystkich. Od zawodników po związkowych prezesów.

 

Przytoczone przykłady nie deprecjonują żadnego z nich. Pokazują tylko, że nie ma trenerskich ideałów. Sukces w sporcie to składowa wielu czynników, czasami nawet zbiegów okoliczności. Do dziś przecież trudno wytłumaczyć, dlaczego właśnie w 2009 roku przetrzebiona kontuzjami reprezentacja Daniela Castellaniego sięgnęła po tytuł mistrzów Europy? Dlaczego w roku 2014 pod wodzą absolutnego trenerskiego żółtodzioba Stefana Antigi po 40 latach ponownie zostaliśmy mistrzami świata? Odpowiedź może być tylko jedna. Odpowiedni człowiek, w odpowiednim czasie, w odpowiednim miejscu. Mam nadzieję, że również tym razem wybór padnie na tego... odpowiedniego. Na tę chwilę trudno jednoznacznie stwierdzić, który z kandydatów nim jest. Nie posiadam wystarczających informacji na temat planów i wizji naszej reprezentacji, którą wszyscy panowie zaprezentowali przedstawicielom PZPS. Jeśli jednak miałbym brać pod uwagę sposób pracy, charakter i dotychczasową karierę, to moja osobista gradacja wyglądałaby następująco:

 

1. Radostin Stojczew

2. Ferdinando De Giorgi

3. Mauro Berruto

 

Jak wspomniałem wcześniej, mam wrażenie, że tym razem władze polskiej siatkówki chcą jednak minimalizować ryzyko. Z całej i tak bardzo racjonalnie dobranej trójki najbezpieczniejszy na pewno nie jest Radostin Stojczew. Najmniej ryzykowna pod każdym względem jest osoba... Ferdinando De Giorgiego. Czy zatem to Włoch poprowadzi biało-czerwonych podczas Mistrzostw Europy Polska 2017?

Jerzy Mielewski, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze