W spotkaniu nie zagrał Wilfredo Leon, który pod koniec listopada doznał kontuzji nogi w ligowym meczu z Dynamo LO (3:0). Mimo braku gwiazdy obrońcy trofeum efektownie rozpoczęli zmagania w nowej edycji Ligi Mistrzów z Arkas Izmir. Goście już na początku pierwszego seta ustawili sobie rywali, którzy po serii zagrywek Maksima Michajłowa przegrywali 0:5. Po takim wstępie siatkarze z Turcji nie mieli wiele do powiedzenia również w dalszej części seta (2:8, 8:16 - po kolejnym asie Michajłowa), a w końcówce dystans wzrósł do dziesięciu oczek (9:19). Wynik tej partii na 14:25 ustalił skutecznym atakiem z lewego skrzydła Jewgienij Siwożelez.

 

W drugiej odsłonie obraz gry nie uległ zmianie. Mistrzowie Rosji szybko wypracowali sobie przewagę (2:5, 3:8), grali efektownie i skutecznie, dominując nad bezradnymi gospodarzami. W końcówce znów odskoczyli rywalom na dziesięć oczek (9:19), a później dobili gospodarzy. As serwisowy Matthew Andersona dał gościom piłkę setową (11:24), a w kolejnej akcji skuteczny atak Michajłowa zakończył partię.

 

Set numer trzy rozpoczął się dla gospodarzy bardziej obiecująco (4:3), ale to tylko podrażniło siatkarzy z Kazania, którzy szybko wrócili na właściwe tory. Wygrali kilka akcji z rzędu i po asie serwisowym Aleksandra But´ko było już 4:7. Goście utrzymywali przewagę (5:10), a w środkowej części seta trener Alekno zaczął rotować składem, dając pograć rezerwowym. Jeden z nich - Dienis Ziemczonok rozbił gospodarzy serwując dwa asy z rzędu (11:18). W końcówce najwięcej emocji wzbudziły problemy obu trenerów z dokonaniem zmian, spowodowane awarią tabletów. Trener Alekno otrzymał w tej sytuacji żółtą kartkę za dyskusje z arbitrami. Serwis w siatkę po stronie gospodarzy ustalił wynik seta na 17:25 i zakończył to jednostronne spotkanie.

 

Arkas Izmir - Zenit Kazań 0:3 (14:25, 11:25, 17:25)