Muzaj w Kadziu Project: W Bełchatowie byłem sfrustrowany

Siatkówka

Kolejnym gościem, który odpowiedział na pytania Łukasza Kadziewicza w jego sztandarowym projekcie, był Maciej Muzaj. Młody atakujący Jastrzębskiego Węgla opowiedział m.in. o kontuzji barku, o swoich siatkarskim wzorze oraz sportowych marzeniach.

Kadziu Project: Muszę zacząć od najważniejszego pytania. Jak z Twoim zdrowiem?

 

Maciej Muzaj: Z moim barkiem jest coraz lepiej, okazało się po badaniach, że mój uraz nie jest poważny i mam tylko naciągnięty mięsień. Teraz jestem w trakcie rehabilitacji, ale wszystko jest na dobrej drodze. Mam nadzieję, że nie będzie żadnych komplikacji i niedługo  będę w pełni sił. W przeszłości miałem już operację tego barku . Możliwe, że powodem tego urazu, był brak prewencji z mojej strony.

 

Kiedyś w Bełchatowie nie miałeś wielu okazji do gry, a teraz okazuje się, że jesteś najjaśniejszym punktem nie tylko swojej drużyny, ale całej ligi. Byłeś na to przygotowany?

 

W Bełchatowie, kiedy siedziałem na ławce albo na trybunach, rosła we mnie frustracja. Ciągle staram się rozwijać, po prostu trenuję, gram w siatkówkę jak najlepiej potrafię. Mam ogromne wsparcie w trenerze  Jastrzębskiego Węgla Marku Lebedewie. Jest niesamowitym człowiekiem i myślę, że prowadzi mnie w dobrą stronę. Mam świadomość swojego potencjału fizycznego oraz, że mogę wiele osiągnąć. Zawsze byłem wyższy i bardziej skoczny od rówieśników, ale gdy byłem młodszy nie miałem świadomości ile pracy należy włożyć, żeby grać na najwyższym poziomie. Wierzę, że jeśli będę ciężko pracował, to sukcesy przyjdą.

 

Układasz sobie ranking najlepszych atakujących-kadrowiczów? Na jakiej lokacie siebie w nim widzisz?

 

Szczerze mówiąc, to taki ranking układam sobie codziennie, jest to dla mnie bardzo dobra sprawa, że mogę rywalizować w lidze z jednymi z najlepszych atakujących na świecie. Oczywiście, że chciałbym się znaleźć w reprezentacji. W zeszłym sezonie miałem szczęście być na zgrupowaniu, jako ten trzeci, to już wiele dla mnie znaczy i jest bodźcem do dalszej pracy nad sobą.

 

Masz jakiś wymarzony klub, w którym chciałbyś kiedyś zagrać?

 

Moim marzeniem, odkąd zacząłem trenować piłkę siatkową jest zagrać we włoskiej lidze. Kilka razy byłem na parkietach w Italii w ramach ligi mistrzów, ale to nie to samo. Chciałbym zagrać tam choć jeden cały sezon, poznać tę słynną włoską szkołę i na własne oczy zobaczyć, jak to wygląda na miejscu.

 

Jest ktoś, na kim się wzorujesz?

 

Pierwszym moim siatkarskim wzorem był Mariusz Wlazły. Wcześniej uważałem, że nie potrzebuję na nikim się wzorować, byłem może nawet zbyt pewny siebie, ale gdy zobaczyłem wyższy poziom siatkówki, zrozumiałem że warto podpatrywać i uczyć się od najlepszych. Mariusz jest świetnym przykładem do naśladowania, ma wiele cech, które charakteryzują zawodnika światowego formatu. Wiele mi pomógł, np. w sferze mentalnej, ale także w sprawach nie związanych z siatkówką. Teraz także jestem w jednej drużynie z wieloma świetnymi zawodnikami, od którym czerpię jak najwięcej i słucham cennych rad.

Łukasz Kadziewicz, jk, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze