Mazur: De Giorgi zna polskie środowisko. To jest jego atut!

Siatkówka

Włoch pracuje już od roku w Polsce, ma świeże spojrzenie na siatkówkę. To są jego największe atuty - ocenia ekspert Polsatu Sport Ireneusz Mazur.

Łukasz Majchrzyk: Ferdinando De Giorgi został trenerem reprezentacji Polski. To chyba spodziewana decyzja?

 

Ireneusz Mazur: Nie można mówić o zaskoczeniu, bo o dłuższego czasu były przecieki, że trener De Giorgi ma zostać selekcjonerem. Były domysły, że zarząd PZPS podejmie taką decyzję. Myślę, że to jest naturalna kolej rzeczy - z tego grona wymienianego brano pod uwagę, że pracował od roku w Polsce. Znał całą klimatyczną stronę polskiej siatkówki. Znał ludzi, środowisko, zawodników, oczekiwania, jakie mają kibice. Nie ma jakiejś obawy po tej decyzji.

Największe zalety warsztatowe De Giorgiego jako trenera?

Aktualnie nie ma większych różnic warsztatowych, czy umiejętności między trenerami ze światowej czołówki. De Giorgi prowadził do tej pory kluby i jego największym atutem jest fakt, że on tu już przebywa rok. Potwierdził klasę, zdobywając mistrzostwo Polski. Można na siłę szukać jakichś minusów, powtarzać, że są trenerzy, którzy dłużej pracują nad Wisłą, ale trener De Giorgi jest nową twarzą, wniósł nowe spojrzenie. ZAKSA nie była zdecydowdanym faworytem, a on poprowadził ją do mistrzostwa Polski. To są atuty tego szkoleniowca. Nie prowadził jeszcze żadnej kadry, ale właśnie dzięki temu jest głodny takich wyzwań. Staram się nastawiać pozytywnie. Kiedy już zapadła klamka, to staramy się go wspierać. Wszyscy gramy dla nowego trenera.

 

Już nie będzie "tylko" trenerem ZAKSY. Z miejsca czeka go większa presja?


Pamiętam, jak selekcjonerem zostawał Stephane Antiga - chociaż ciągle jeszcze kończył sezon jako zawodnik, to od razu inaczej się na niego zaczęło patrzeć. Teraz na De Giorgiego też będzie skoncentrowana uwaga, choćby to, jak reaguje na zwycięstwa, a jak na porażki. To wszystko jest ważne przy wyborze. Ta przydługa odyseja, związana z wyborem selekcjonera, się zakończyła. Ważne, że jest decyzja.

Kontrakt będzie podpisany do 2020 roku, kiedy będą w Tokio. To naturalna kolej rzeczy?


Przechodziliśmy różne etapy. Bywało, że selekcjoner miały pracować cztery lata, a kończył szybciej. Ostatnim, który miał cały cykl olimpijski był Raul Lozano. Zawsze trzeba mieć jakąś zakładkę bezpieczeństwa. Najlepsi trenerzy mogą mieć kłopoty z adaptacją. Środowisko reprezentacyjne jest wyjątkowe. Tutaj się nie da dokupić gracza, trzeba pracować z tymi, którzy są. Nie musimy narzekać na dopływ świeżej krwi do kadry.


No właśnie, w jakim miejscu trener De Giorgi zastaje polską kadrę?

Ostatnie dwa lata to było pikowanie, za wiele nie zdobyliśmy. Strefa mentalna jest zaburzona, trzeba to poprawić. Generalnie kadra jest stosunkowo młoda. Reprezentacja jest już dobrze przesiana. Pokazują się nowe nazwiska, o których wiedzieliśmy, że mają talent: Maciej Muzaj, Bartłomiej Lemański - z tego młodego pokolenia. To nie znaczy, że nie ma problemów. Ważna będzie decyzja, na jakiej pozycji będzie grał Bartosz Kurek: jako przyjmujący czy atakujący? Czy na przyjęciu będzie gracz z najwyższej półki? Mateusz Mika miał problemy zdrowotne. Czy dać mu się wyleczyć, czy ciągle go powoływać? Ważna jest pozycja rozgrywających. Są elementy, które trzeba będzie poukładać. To nie jest reprezentacja gotowa, w której trzeba zrobić tylko atmosferę. Tutaj trzeba będzie jeszcze podjąć kilka bardzo ważnych decyzji. To jest moment, w którym trzeba umiejętnie prowadzić z długofalową wizją.

Łukasz Majchrzyk, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze