Rozpoczynający się 2 stycznia rajd ma cechować nieprzewidywalna pogoda, duże wysokości oraz zmienne trasy w Paragwaju, Boliwii i Argentynie. Hiszpan Marc Coma, dyrektor sportowy imprezy i jej pięciokrotny triumfator wśród motocyklistów, podkreślił, że najbliższa edycja będzie charakteryzowała się wielką skalą kontrastów. Zawodnicy wystartują w tropikalnym, 40-stopniowym upale w Asuncion, by kilka dni później zmierzyć się z temperaturami ujemnymi.

 

- Zawsze jadę z nastawieniem, że jest to najbardziej wymagający rajd świata. Ale o najtrudniejszej w historii trasie słyszymy od organizatorów co roku. Teraz główna zmiana polega na tym, że odcinki będą jeszcze dłuższe, będziemy wstawać jeszcze wcześniej i będziemy mieli jeszcze mniej czasu na odpoczynek - podkreślił 25-letni Piątek.

 

Inną nowością będą także ogromne różnice wysokości. Zawodnicy będą się wspinać od poziomu morza do nawet pięciu tysięcy metrów.

 

- Będziemy tydzień w Boliwii w wysokich górach, w Argentynie też będą odcinki na dużej wysokości. To na pewno wyzwanie, ale ja do tej pory nie miałem z tym problemów, może byłem tylko trochę bardziej senny. W tym roku jeszcze dodatkowo się do tego przygotowywałem. Mam namiot tlenowy, w którym śpię i siedzę po każdym treningu, z ustawieniem odpowiedniej wysokości - dodał.

 

Motocyklista Orlen Teamu, mimo młodego wieku, nie jest nowicjuszem.

 

- To będzie mój trzeci Dakar. Za pierwszym razem niestety nie udało się dojechać, awaria motocykla. Ostatni poszedł mi bardzo dobrze, zająłem 20. miejsce. Teraz przede wszystkim liczę na dotarcie cały i zdrowy do mety. Jeśli ten główny cel mi się uda, to wynik też powinien przyjść - zadeklarował.

 

Piątek podkreślił, że najbliższy Dakar będzie dla niego wyjątkowy, ponieważ przez wiele miesięcy dochodził do zdrowia po złamaniu kości udowej.

 

- Wracam po ciężkiej kontuzji nogi. Pół roku stracone, ale od września się odbudowuję. Dlatego bardzo dużo czasu poświęciłem na treningi i dużo ciężej przygotowuję się niż w zeszłym roku. Czuję, że dobrze przepracowałem ten okres i nastawiam się, że nie powinno być żadnych problemów. Ale to jest Dakar i wszystko się może zdarzyć. W zeszłym roku nawet nie miałem siły się cieszyć, gdy dojechałem do mety. Teraz chcę dojechać i zakończyć z uśmiechem. Startuję po kontuzji, więc nie oczekuję od siebie najlepszego wyniku w karierze - zaznaczył.

 

W Rajdzie Dakar 2017 wystartuje blisko 500 zawodników z 59 krajów. W tym gronie jest dziewięciu Polaków. Początek rywalizacji 2 stycznia w stolicy Paragwaju Asuncion, zakończenie - 14 stycznia w Buenos Aires. Trasa prowadząca przez Paragwaj, Argentynę i Boliwię liczy 8818 km, w tym 4089 km stanowią odcinki specjalne. Najdłuższy jest na 6. etap Oruro - La Paz (7 stycznia 2017), który ma 527 km.