Latem młody piłkarz wjechał na jego szczyt, jesienią – z impetem ruszył w dół. Dziś 20-latek jeśli gra, to wyłącznie w drużynie Leicester U-23. – Jest we mnie sportowa złość, były momenty, gdy brakowało mi radości. Po prostu tęsknię za boiskiem… Gra w Premier League 2? To to żadna ujma. Realizuję tam zalecenia trenera Ranieriego, wszystko jest monitorowane. Ale to nie to samo – mówi w rozmowie z Polsatsport.pl reprezentant Polski.

Cierpliwość popłaca

Dotychczas Kapustka rozegrał w zespole rezerw siedem spotkań – zdobył dwie bramki, zanotował trzy asysty. – Statystyki nie rzucają na kolana, ale z drugiej strony wiem, że dzięki grze w zespole U-23 jestem gotowy na szasnę. Kiedy ją otrzymam, zrobię wszystko, aby przekonać do siebie trenera – zapewnia „Kapi” i jako przykład „cierpliwości, która popłaca” wymienia nazwiska kolegów z Leicester, którzy niedawno byli anonimami, a dziś mienią się mistrzami Anglii: Wes Morgan, Jamie Vardy czy Danny Drinkwater.

Tarnowianin przyznaje, że były chwile, gdy zastanawiał się, czy transfer na Wyspy Brytyjskie był dobrym rozwiązaniem. – Myślałem o tym, nie ukrywam. Ale to już za mną. Wierzę, że dobry piłkarz poradzi sobie wszędzie. Już na początku trener Ranieri powiedział mi, że muszę być cierpliwy. A więc trenuję, walczę, daję z siebie wszystko – deklaruje. Kiedy pytam, dlaczego nie zdecydował się na ofertę Ajaksu Amsterdam, mówi: „Nawet nie wiem, czy była. Interesowało się mną kilka zagranicznych klubów, ale tylko Leicester był konkretny, naciskał”. Gdy dopytuję, czy gdyby mógł decydować jeszcze raz, ponownie postawiłby na Anglię, odpowiada bez zawahania: „Tak!”.

Wypożyczenie – tak czy nie?

Teoretycznie jedynym klubem, w którym – poza Leicester, oczywiście – jesienią może zagrać Kapustka, jest Cracovia. Według przepisów FIFA piłkarz w sezonie może występować tylko w dwóch klubach. Tym drugim jest drużyna Leicester U-23. Okazuje się, że przepis nie musi być dyskwalifikujący. Menadżer Polaka Bartłomiej Bolek dzwonił już podobno do angielskiej federacji, aby potwierdzić możliwość ewentualnego wypożyczenia Bartka. I wstępna zgoda jest. O ile oczywiście „Kapi” nie zagra w pierwszej drużynie.

W tej chwili skrzydłowym „Lisów” interesują się kluby Championship, a także holenderskie Twente Enschede, gdzie zarekomendował go jego kompan z Tarnowa, Mateusz Klich. – Teraz czekam na agenta, który porozmawia z działaczami. Musimy znaleźć najlepsze dla nas rozwiązanie. Obecnie najważniejsza jest dla mnie regularna gra. Tęsknię za tym… - mówi dyplomatycznie piłkarz.

Z Kapustką wciąż w kontakcie jest selekcjoner reprezentacji Adam Nawałka. – Wspiera mnie, podnosi na duchu. Rozmowy z nim są dla mnie bardzo ważne – wyjaśnia i dodaje, iż regularnie zdzwania się także z trenerem kadry do lat 21, Marcinem Dorną. – W tych rozmowach pojawia się oczywiście wątek tegorocznych mistrzostw Europy. Oczywiście, chcę na nich zagrać! Mimo, iż jestem w kadrze A, muszę włożyć dużo pracy, aby dostać powołanie na turniej U-21. Dlatego też do czerwca muszę grać. Jeśli nie tu, to gdzieś indziej.