Mógł być wielki powrót Szukały do Steauy, ale poszło o pieniądze

Piłka nożna
Mógł być wielki powrót Szukały do Steauy, ale poszło o pieniądze
fot.Cyfrasport

Były reprezentanta Polski Łukasz Szukała trafił do kadry narodowej dzięki świetnym wstępom w lidze rumuńskiej w barwach Steauy Bukareszt. Wiele wskazywało na to, że w zimowym oknie transferowym będzie możliwy powrót rosłego obrońcy do stołecznego klubu, ale na przeszkodzie stanęły kwestie finansowe.

Rumuni byli zainteresowani wypożyczeniem Polaka z tureckiego Osmanlisporu. Ostatecznie jednak do tego nie dojdzie, ponieważ klub z Bukaresztu nie jest w stanie pokryć odpowiedniej części pensji 32-letniego stoper.

 

Były kadrowicz drużyny Adama Nawałki przeżywa trudny okres w Turcji. W Osmanlisporze w zasadzie nie gra, a na dodatek rzadko znajduje się w kadrze meczowej. Pomocną dłoń chciała wyciągnąć Steaua, w której Szukała spędził najlepszy okres w swojej karierze.

 

Właściciel stołecznego klubu Gigi Becali liczy na pozyskanie pochodzącego z Gdańska defensora na zasadzie wypożyczenia. - Rozmawiałem z Turkami, ale się nie dogadaliśmy. Szukała zarabia w Ankarze olbrzymie pieniądze (70 tysięcy euro miesięcznie). Byłem w stanie pokryć 20 tysięcy jego pensji, ale pozostałe 50 tysięcy płaciłby jego klub. Ostatecznie nie osiągnęliśmy porozumienia. W tej kwestii nie jestem w stanie nic innego zrobić – stwierdził Becali w rumuńskich mediach.

 

Doświadczony obrońca był zawodnikiem Steauy przez 2,5 roku. W jej barwach zdobył dwa mistrzostwa Rumunii oraz występował w europejskich pucharach. Ponadto „Szuki” został wybrany najlepszym obcokrajowcem ligi rumuńskiej.

 

Rumunię opuścił na rzecz arabskiego Al-Ittihad Dżudda. Oferta z Arabii Saudyjskiej była z kategorii tych nie do odrzucenia. Finansowo Szukała bardzo zyskał, ale stracił szansę na wyjazd do Francji na Euro 2016. W klubie z Dżuddy występował zaledwie przez pół rok po czym przeniósł się nad Bosfor.

A.J., Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze