Piłka nożna

Były zawodnik Realu Madryt zawitał do...

Adrian Janiuk: Jakie ma Pan odczucia po kilku dniach pracy pod okiem nowego trenera - Francisco Ramíreza?

 

Rafał Boguski: Muszę przyznać, że nowy szkoleniowiec zrobił bardzo pozytywne wrażenie. Trener "Kiko" aż kipi energią. Od pierwszego dnia naszej współpracy starał się błyskawicznie nawiązać z nami kontakt mimo bariery językowej. Widać, że chce nas zarazić swoim zapałem do pracy, a to jest bardzo budujące. W zasadzie od razu wprowadził swoje metody. Pierwsze zajęcia pod jego wodzą były niezwykle intensywne, choć niezbyt długie. Nasz nowy zwierzchnik zdaje sobie sprawę, że dopiero wchodzimy w rytm treningowy.

 

Można wywnioskować, że nowy trener Wisły Kraków jest bardzo bezpośrednim człowiekiem. Zgodzi się Pan z tym?

 

Jak najbardziej! Od razu chciał znaleźć z nami wspólny język mimo, że nie mówi po polsku. Trener na pierwszym spotkaniu za pomocą tłumacza rozmawiał z nami około godziny, dlatego można nazwać go w pewnym sensie "gadułą" (śmiech). Fajnie, że po wejściu do szatni natychmiast przedstawił nam swoje pomysły oraz wizję prowadzenia drużyny. Powiedział także czego od nas oczekuje, więc wszystko klarownie wygląda.

 

Był Pan zaskoczony zatrudnieniem nowego szkoleniowca? Duet trenerów Kmiecik - Sobolewski miał całkiem niezłe wejście w ligę.

 

Będąc na urlopie nie miałem żadnych sygnałów, że wspomniany duet nie będzie nas prowadził w rundzie wiosennej. Byliśmy przekonani, że w klubie nie będzie zmian. Jednak rzeczywistość okazała się inna. Cieszy natomiast to, że Radek Sobolewski został w sztabie szkoleniowym. Doskonale zna drużynę, więc jego obecność będzie bezcenna.

 

Myśli Pan, że gdybyście ostatniego meczu z Ruchem Chorzów nie przegrali, w Wiśle nie doszłoby do zmian?

 

Faktem jest, że w Chorzowie zagraliśmy bardzo słabo. Dzięki heroicznej postawie Łukasza Załuski w bramce byliśmy bliscy wywalczenia remisu, ale ostatecznie nie zdołaliśmy tego zrealizować. Zastanawiałem się nad tym, czy ta porażka miała aż takie znaczenie, ale tak naprawdę nie mam zielonego pojęcia jakby się to potoczyło. Spokojnie przyjęliśmy do wiadomości, że będziemy współpracować z nowym trenerem. Nic o nim nie wiedzieliśmy, ale z każdym dniem budujemy nasze relacje.

 

Trener Francisco Ramírez zapowiada, że przede wszystkim będzie chciał poprawić grę w defensywie. Jednak DNA Wisły to gra do przodu. Nie obawia się Pan, że Hiszpan będzie chciał zbyt dużo pozmieniać?

 

Jestem przekonany, że wraz ze swoim sztabem szkoleniowym znajdzie złoty środek. Zgadzam się z trenerem, że musimy lepiej zabezpieczać tyły. W minionej rundzie huśtawka nastrojów była bardzo duża. Zdarzały się mecze, że strzelaliśmy sporo goli, ale też zdecydowanie za dużo ich traciliśmy. W naszym zespole jest mieszanka rutyny z młodością. Mamy duży potencjał, dlatego jesteśmy w stanie ustabilizować naszą grę zarówno w obronie, jak i w ataku.

 

Mimo, że Wisła zmagała się z różnymi problemami, dla Pana miniona runda była rundą życia. Jest Pan jednym z symboli obecnej "Białej Gwiazdy", ale czy w wieku 32 lat myślał Pan o transferze?

 

To naturalne, że po dobrych występach takie myśli człowieka nachodzą. W Wiśle spędziłem najlepsze lata swojej kariery. Dzięki mojemu klubowi jestem spełnionym piłkarzem, ale czasami chciałbym spróbować czegoś innego. Jednak nie zamierzam robić nic na siłę. Mam kontrakt ważny do 30 czerwca. Jeśli jeszcze w styczniu nie pojawi się konkretna oferta to wypełnię umowę do końca.

 

Pojawiały się jakieś sygnały w kontekście transferu?

 

Zapytania są, ale konkretów na razie nie ma. Mogę zdradzić, że zarówno kluby z polskiej ligi, jak i z zagranicy zgłaszały zapytania. Na razie cierpliwie czekam na rozwój sytuacji.

 

Z większą ochotą wyjechałby Pan za granicę, czy ewentualna zmiana klubu oznaczałaby pozostanie w kraju?

 

Od ponad dekady z dumą reprezentuje barwy Wisły. Nie miałem okazji grać w zagranicznym klubie, dlatego jeśli miałbym zmienić barwy klubowe to z większym entuzjazmem zapatrywałbym się na wyjazd z kraju. Jednak nie zamykam się na żadną ewentualność. Również na przedłużenie kontraktu z Wisłą.