WESG: Polacy nie bez problemów

E-sport
WESG: Polacy nie bez problemów

Zakończył się pierwszy dzień światowych finałów World Electronic Sports Games odbywających się w chińskim Changzhou. Dwie polskie sekcje rozegrały po dwa mecze z – jak się okazało – w dużej mierze bardzo wymagającymi przeciwnikami.

Polscy fani, którzy wytrzymali przed odbiornikami całą noc, bezsprzecznie nie mogli narzekać na brak emocji. Na ten moment obie biało-czerwone sekcje znajdują się w górnej części tabeli, jak na razie zapewniając sobie promocję do fazy pucharowej. Co ciekawe, okazało się to trudniejsze niż moglibyśmy się tego spodziewać. Nic w tym jednak dziwnego. W puli nagród na najlepszych czeka przecież $1,500,000!


Bo choć Team Kinguin bez większych skrupułów rozszarpał na strzępy chińskie FIVE (kolejno 16:1 i 16:2), ich spotkanie ze Space Soldiers nie było już takie kolorowe. Pierwsza mapa dość łatwo wpadła na konto Turków z niesamowitym Ismailcanem 'XANTARESem' Dörtkardeşem na czele (de_cobblestone 8:16), by „Pingwiny” mogły zrewanżować się z nawiązką na de_train (16:3). Ze względu na kontrowersyjny system BO2 formacje musiały podzielić się jednak punktami. Tym samym Polacy z czterema na koncie obejmują pozycję vice lidera swojego koszyku (za „Kosmicznymi żołnierzami” posiadającymi lepszy bilans rund).


Team Kinguin 2:0 FIVE
De_mirage (16:1); de_overpass (16:2)

Team Kinguin 1:1 Space Soldiers
de_cobblestone (8:16); de_train 16:13


Jeszcze więcej niepewności zagwarantowali nam zawodnicy Virtus.pro, najpierw remisując z reprezentacją Rosji, która notabene zwyciężyła „Złotą Piątkę” podczas finałów europejskich, a następnie straszliwie męcząc się z kadrą Kanady. Szczęśliwie jednak – mimo wielu komplikacji – nasza narodowa duma wygrała z drużyną amerykańską i zakończyła dzisiejszy dzień z – tak jak Team Kinguin – czterema punktami na koncie. Z uwagi na dobry bilans rund dało im to prowadzenie w grupie A.


Virtus.pro 1:1 .Russia
de_mirage (16:5); de_cache (13:16)
Virtus.pro 2:0 subtLe
de_cobblestone (19:16); de_mirage (16:8)


Już jutro wczesnym rankiem, bo od 4:30, będziemy świadkami kolejnych meczów Polaków. Ważnych, bowiem potyczki te decydować będą o ostatecznym awansie naszych rodaków do kolejnego etapu rozgrywek. O 4:30 Virtus.pro podejmie brazylijskie TeamOne, a dwie godziny później Team Kinguin rywalizować będzie z południowoafrykańskim Bravado. Zdecydowanie najbardziej interesujący mecz zaplanowano jednak na 8:30. Wtedy Filip ‘Neo’ Kubski i spółka stanie naprzeciw graczom Teamu EnVyUs. To jednak nie koniec. Godzina 10:30 to czas dla podopiecznych Mariusza ‘Loorda’ Cybulskiego, by udowodnić ich wyższość nad tajskim Singature. Wisienką na torcie będzie natomiast konfrontacja Virtusów ze Szwedami z Epsilon Esports o 12:30.

Szymon Groenke

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze