Aktualna sytuacja Kapustki prezentuje się fatalnie. Przez kolejne miesiące młody piłkarz występował wyłącznie w zespole Leicester do lat 23. Dodatkowo nie grał tam regularnie – dotychczas na murawie Premier League 2 pojawił się siedmiokrotnie. Dorzucił do tego incydentalne występy w Checkatrade Trophy. I choć od czasu do czasu zdobywał bramki i notował asysty, to wciąż nie mógł liczyć na debiut w pierwszym zespole. Dlatego jeszcze w grudniu menadżer Bartłomiej Bolek pracował nad wypożyczeniem reprezentanta Polski.

Teoretycznie było to wbrew przepisom FIFA, które zezwalają, by piłkarz w trakcie sezonu grał tylko w dwóch klubach (pierwszym była Cracovia, Kapustka jeszcze w lipcu rozegrał w niej dwa mecze). Okazało się jednak, że The Football Association, angielska federacja, wyraziła zgodę na ewentualne wypożyczenie, np. do klubów Championship, które interesowały się 20-latkiem! Teoretycznie możliwy był także półroczny wyjazd do Holandii, gdzie Kapustkę polecił do Twente Enschede jego druh z Tarnowa, Mateusz Klich.

Furtką, która pozwalała myśleć o wypożyczeniu, był brak debiutu „Kapiego” w zespole seniorów. Pech Kapustki z 7 grudnia ubiegłego roku, okazał się jego szczęściem. Wtedy też polski skrzydłowy miał zagrać w Leicester w meczu Ligi Mistrzów z FC Porto. Na spotkanie nie pojechał jednak ze względu na uraz kostki. Dziś możliwość wypożyczenia jest zamknięta definitywnie. Polak wszedł na boisko w 84. minucie spotkania z Evertonem w Pucharze Ligi.

Zmienienie Marka Albrightona i kilka minut spędzonych na murawie sprawiło, że dziś jedynym klubem – poza Leicester – w którym może występować Kapustka jest Cracovia. O powrocie do Polski jeszcze niedawno Kapustka mówił Polsatsport.pl tak: „W tej chwili czekam na agenta, który porozmawia z działaczami. Musimy znaleźć najlepsze dla nas rozwiązanie. Powrót do Cracovii? Nie jest to dla mnie opcja pierwszego wyboru”.

O ewentualny powrót Kapustki do Polski zapytaliśmy jego menadżera, Bartłomieja Bolka i wiceprezesa zarządu Cracovii, Jakuba Tabisza. Agent piłkarza odmówił jednak komentarza.

 

Jakub Tabisz: - Bartka przyjmiemy z otwartymi rękami. Przygotowania do ligi zaczęliśmy w poniedziałek, więc jeżeli taki temat miałby zaistnieć, to Kapustkę musielibyśmy „mieć” przed 20 stycznia. Wtedy właśnie wyruszamy na zgrupowanie do Hiszpanii. Jeśli takie wypożyczenie miałoby mieć miejsce dopiero po obozie, to raczej nie będziemy zainteresowani. Teraz ruch należy do Bartka i jego menadżera.