Van Gaal pozostawał bez pracy od maja ubiegłego roku, kiedy rozstał się z Manchesterem United. Ostatnio otrzymał propozycję przenosin do Azji, gdzie miałby zarobić 44 miliony funtów w trzy lata, jednak odrzucił ofertę.

 

- Mógłbym tam pójść, ale wciąż jestem tutaj. Wiele się wydarzyło w mojej rodzinie. (...) Nie sądzę, żebym kiedykolwiek wrócił na trenerską ławkę - poinformował Holender w rozmowie z "De Telegraaf".

 

Co skłoniło 65-latka do podjęcia takiej decyzji? Według holenderskich mediów, wszystko ma związek z rodzinną tragedią. A konkretnie ze śmiercią męża jednej z wnuczek słynnego szkoleniowca.

 

Van Gaal to jeden z najbardziej utytułowanych holenderskich trenerów. W swojej karierze prowadził między innymi Ajax Amsterdam, Barcelonę, reprezentację Holandii, Bayern Monachium czy Manchester United.