19-letni Rublow był skazywany na pożarcie w konfrontacji z Murrayem. Zajmujący 152. miejsce w rankingu Rosjanin grał bez kompleksów i pozostawił po sobie bardzo dobre wrażenie. Walczył do samego końca i kilkakrotnie zaskoczył faworyzowanego rywala efektownymi zagraniami. Na początku trzeciego seta sztab szkoleniowy i zasiadająca na trybunach żona Szkota zamarli na chwilę, gdy 29-letni zawodnik źle stanął i przewrócił się, łapiąc się za kostkę. Uraz nie okazał się jednak groźny i Brytyjczyk kontynuował grę. Wykorzystał trzecią piłkę meczową.

 

Rublow, który przeważnie występuje w turniejach niższej rangi - challengerach - i ma na koncie triumfy w juniorskich turniejach wielkoszlemowych, schodził z kortu żegnany owacją publiczności. Był to drugi występ nastolatka w głównej drabince seniorskich zawodów tej rangi. Chwalił go także Murray, który w pomeczowym wywiadzie odniósł się również do odniesionego w trakcie gry urazu.

 

"W trzecim secie podkręciłem kostkę, ale mogłem się dalej poruszać. Czasem ciężko jest potem obciążać kostkę po takim przewróceniu się, ale ja nie miałem z tym problemu. Świetnie się ogląda Andrieja. On nie wstrzymuje ręki. Musi jeszcze nabrać doświadczenia, a wtedy na pewno poprawi ranking. Gdy już wkroczy się do czołowej "100", to zostaje ciężka praca i dzięki niej można wiele osiągnąć" - podkreślił Szkot.

 

Tegoroczna edycja Australian Open to pierwszy występ Murraya w Wielkim Szlemie od momentu odebrania jesienią Serbowi Novakowi Djokovicowi miana pierwszej rakiety świata. Szkot ma na koncie trzy tytuły wielkoszlemowe. W Melbourne aż pięć razy wystąpił w decydującym meczu, ale za każdym razem przegrywał.

 

Jego kolejnym rywalem będzie rozstawiony z numerem 31. Amerykanin Sam Querrey.