Wizards trzykrotnie w tym meczu osiągali kilkunastopunktowe prowadzenie, ale ostatecznie zwyciężyli po bardzo emocjonującej końcówce. Jeszcze na siedem i pół minuty przed ostatnią syreną goście wygrywali 104:90, ale gdy na zegarze pozostawało już tylko 48 sekund, to Knicks prowadzili 110:109.

 

Triumf stołecznej drużynie zapewnił jej lider - John Wall. 26-letni rozgrywający od tego momentu zdobył wszystkie cztery punkty i popisał się przechwytem. Łącznie spotkanie zakończył z dorobkiem 29 pkt, 13 asyst, pięciu zbiórek i trzech przechwytów.

 

Gortat na parkiecie przebywał 30 minut, ale w czwartej kwarcie tylko na jej początku. Uzyskał 24. w sezonie tzw. double-double, na które złożyło się po 12 punktów i zbiórek. Trafił sześć z 12 rzutów z gry, a jego konto uzupełniają dwie asysty. Miał też jedną stratę i popełnił trzy faule.

 

Wśród pokonanych na wyróżnienie zasługuje Carmelo Anthony - 34 pkt i 10 zbiórek. Gwiazdor nowojorskiej drużyny szczególnie błyszczał w drugiej kwarcie, w której zdobył aż 25 pkt. Tym samym ustanowił klubowy rekord uzyskanych punktów w jednej części gry.

 

"Czarodzieje" po słabym początku sezonu, od 8 grudnia systematycznie pną się w zestawieniu. Od tego dnia wygrali 16 z 22 spotkań - najwięcej w Konferencji Wschodniej. Z bilansem 23 zwycięstw i 19 porażek zajmują piąte miejsce w tabeli. Kolejny mecz rozegrają w sobotę, kiedy na wyjeździe zmierzą się z Detroit Pistons (20-24).