Maverick Vinales i Valentino Rossi zaprezentowali nowy motocykl na sezon 2017

Moto

W czwartek rozpoczęła się batalia o tytuł mistrzowski sezonu 2017 w motocyklowych mistrzostwach świata. Śmiało można powiedzieć, że po zimowej śpiączce, kierowcy Yamahy z ogromnymi nadziejami zaprezentowali, w siedzibie głównego sponsora ekipy - firmy Movistar, broń, którą powalczą o tytuł mistrzowski MotoGP.

Właśnie Yamaha, jako pierwsza zdecydowała się na prezentację nowych barw motocykla, ale co ważniejsze dała możliwość spotkania się z nowym kierowcą ekipy - Maverickiem Vinalesem.

 

Hiszpan, który ma na swoim koncie tytuł mistrza świata w kategorii Moto3, podpisał kontrakt z japońskim producentem dość wcześnie  w sezonie 2016. Już w maju odwiedził w tajemnicy, siedzibę Yamaha Racing, by złożyć podpis na kontrakcie. Kontrakcie, jak mówił, który otworzy mu drzwi do walki o tytuł mistrzowski.

„Po teście w Walencji i Malezji czuję, że ten motocykl jest mój. Jestem w stanie jechać nim tak jakbym sobie tego życzył. Ogromne wrażenie robi na mnie doświadczenie mojej ekipy, która bez żadnych problemów, jest w stanie pomagać mi znaleźć odpowiednie czucie tej nowej dla mnie maszyny. Cieszy mnie, że będę pracował z Ramonem Forcadą -  byłym szefem mechaników Jorge Lorenzo, z którym odnosił tak wiele sukcesów. Wiem, że jedyną rzeczą, którą mogę zrobić, to chłonąć od niego wiedzę. Pochodzimy z tego samego regionu Hiszpanii, co powinno pomóc nam łatwiej rozwiązywać problemy, gdy takowe się pojawią. Nasze korzenie i podobny temperament dadzą nam lepszą platformę do porozumienia. Jestem niezwykle zmotywowany i gotowy do walki na torze już teraz. Co więcej, osoba Valentino Rossiego, który był dla mnie zawsze idolem, powoduje, że ten projekt jest dla mnie spełnieniem dziecięcych marzeń”

Duet hiszpańsko - włoski, mający na koncie 10 tytułów mistrzowskich (9x Valentino Rossi / 1x Maverick Vinales) w znakomitych humorach przedstawił na scenie nowe wcielenie motocykla M1. Obaj zawodnicy mają za sobą udane, jak mówili, testy konstrukcji na sezon 2017, ale wciąż dość sporo pracy czeka ich podczas zbliżających się wielkimi krokami testów w Malezji na torze Sepang, w Australii na Phillip Island oraz w na torze Losail w Katarze.

Rossi, który na początku rywalizacji w sezonie 2016, zaskoczył wszystkich podpisując bardzo szybko dwuletni kontrakt z Yamahą, dość jasno precyzuje swoje cele. Wymarzony, dziesiąty tytuł mistrzowski, jest w zasięgu ręki po tym jak wielu z jego groźnych rywali zmieniło ekipy. Lorenzo w Ducati, Iannone w Suzuki, Vinales w Yamasze - te zawirowania w padoku MotoGP mogą pomóc 38 latkowi z Tavulli w realizacji swego pragnienia.

„Ten sezon jeszcze się na dobre nie zaczął, ale w ostatnich latach pokazałem, że wciąż jestem szybki. W zeszłym roku popełniliśmy zbyt dużo błędów, ale w tym roku będziemy skupiali się na walce o tytuł mistrzowski. Nie mogę się już doczekać jazdy na nowej M1. Obok mnie w ekipie pojawił się Maverick Vinales, który w testach pokazał jak trudnym będzie konkurentem. Znowu mam w ekipie bardzo mocnego rywala, co będzie mnie napędzało do jeszcze większej pracy”.

Po sezonie 2015, szczególnie rywalizacji w ostatnich trzech wyścigach, atmosfera w ekipie Yamahy pozostawiała wiele do życzenia. Zeszłoroczna prezentacja ekipy w Barcelonie pokazała, że miłości między Lorenzo i Rossim, nie ma. Obaj kierowcy unikali się nie tylko na scenie, ale także na zapleczu. Niewątpliwie taka sytuacja była ciężka do kontroli przez szefostwo - Lina Jarvisa i Massimo Meregalliego.

W Madrycie natomiast dość ewidentnie dało się odczuć ogromną ulgę i spokój wśród ekipy otaczającej opieką zawodników. Lin Jarvis (Dyrektor Zarządzający Yamaha Motor Racing) przyznał, że ma ogromną nadzieję, iż siwych włosów mu nie przybędzie. - Przez ostatnie trzy sezony pokazaliśmy, że dysponujemy bardzo konkurencyjnym pakietem. Co więcej rok 2016 rozpoczęliśmy w znakomitym stylu - od zwycięstwa, kończąc sezon także zwycięstwem na torze w Walencji. Do naszej ekipy dołączył Maverick VInales, który wraz Valentino Rossim, mamy nadzieję, stworzy doskonały duet, który pozwoli nam w roku 2017 wywalczyć potrójną koronę - tytuł mistrza świata indywidualnego, zespołowego i producenta. Wierzę, że ten projekt ma ogromną szansę na sukces.

Spotkanie w Madrycie, było oczywiście okazją do pokazania nowego wcielenia motocykla Yamaha M1. Jeszcze przed prezentacją , krążyły w internecie wizualizacje nowego malowania, ale ekipa zdecydowała się jedynie na kosmetyczne zmiany - nowy kolor rynny pod silnikiem i nowy kolor felg. Jednakże nie to jest najważniejsze w nowym motocyklu. Szef projektu MotoGP - Kouichi Tsuji, komplementował nowe podwozie i zmiany poczynione w silniku. Mają one spowodować powrót tego projektu do pierwotnej charakterystyki motocykli MotoGP Yamahy. Zawsze była nimi znakomita stabilność, łatwość prowadzenia i duże prędkości w zakrętach, mające dać przewagę nad konkurencją.

 

Masa motocykla na poziomie 157kg oraz moc powyżej 240KM powinna zapewnić według projektantów wystarczające osiągi, by walczyć z przeciwnikami na torze. Czy rzeczywiście tak będzie okaże się już w dniach 30 stycznia - 1 lutego na torze Sepang, gdzie odbędą się pierwsze przedsezonowe testy.

W najbliższym tygodniu, na Polsatsport.pl, pojawi się kolejny odcinek MOTOGP PRZED SEZONEM, w którym Adam Badziak i Grzegorz Jędrzejewski podsumują prezentacje ekip, oraz opowiedzą o wrażeniach z prezentacji Yamahy.

Grzegorz Jędrzejewski, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze