Ale wiadomo przecież, że puchary rządzą się własnymi prawami, i szanse mają zespoły teoretycznie słabsze. Co wcale nie znaczy ze Bordeaux jest zespołem słabszym, bowiem Żyrondyści nie przegrali żadnego z ostatnich pięciu meczów. Regulamin Pucharu Ligi nie przewiduje również dogrywki, bezpośrednio przechodzi się do rzutów karnych. To dodatkowy atut dla ,,słabszego’’.


Nas, kibiców polskich, najbardziej będzie interesował występ Igora Lewczuka. Bo dla niego nie będzie to zwykły mecz. Naprzeciw siebie będzie miał słynnego ,,El Matadora’’, czyli Edinsona Cavaniego, najskuteczniejszego napastnika Ligue 1 z 20 bramkami. Urugwajczyk jest szalenie trudny w kryciu. W sobotę na La Beaujouire w Nantes specjalnie nie angażował się w grę. Miał dwie okazje i obie zamienił na bramki, co pozwoliło Paryżanom odnieść stosunkowo łatwe zwycięstwo (2:0). W zespole Kanarków Waldemara Kity kilkanaście minut zagrał Mariusz Stępiński. Jego gra jest jednak dalej zbyt chaotyczna, żeby przekonać do siebie nowego trenera Sergio Conceicao.


Igor Lewczuk pokazał, że jest w formie, rozegrał dobry mecz z Tuluzą. Dostał notę „6” od L’Equipe i walnie przyczynił do sukcesu Żyrondystów w derbach Garonny (1:0). Widać, że ekslegionista już na dobre zadomowił się w zespole prowadzonym przez Jocelyna Gourvenneca. Co najważniejsze, oprócz Kamila Glika w Monaco, Lewczuk gra regularnie po 90 minut, to również dobra informacja dla Adama Nawałki w perspektywie wiosennych meczy reprezentacji.


Dzisiaj PSG zagra bez Juliana Draxlera, którego ma zastąpić od początku Argentyńczyk Di Maria, bardzo niezadowolony z pozycji rezerwowego.. Dodatkowym atutem Żyrondystów może być fakt, że już w niedzielę na Parc des Princes PSG podejmuje Monaco, lidera Ligue 1, do którego traci trzy punkty.


Grzegorz Krychowiak już wyleczył kontuzje kolana, trenuje, ale nie znalazł się jeszcze w kadrze na Bordeaux. Żyrondyści na pewno łatwo się nie poddadzą, mimo że Paryż od początku stycznia nie przegrał żadnego meczu. Istotny jest również fakt, że w Pucharach (Francji i Ligi) Paryżanie mają niesamowity bilans : wygrali 26 ostatnich meczów i wszystkie w regulaminowym czasie. Ostatnią porażkę w Pucharze Francji ponieśli 22 stycznia 2014 roku z Montpellier.


Drugi półfinał rozegrany zostanie w środę pomiędzy Monako i Nancy na stadionie Ludwika II w Monako. Leonardo Jardim nie ma zamiaru kombinować i wystawi swój najlepszy skład z Kamilem Glikiem w środku obrony.


Zwycięzcy półfinałów spotkają się 1 kwietnia , nie jak zwykle na Stade de France, ale na Park Ol w Lyonie. Trzymamy kciuki za Igora i Kamila.