"Szpero": Team Kinguin profesjonalizmem dorównuje najlepszym klubom sportowym!

E-sport

O debiucie w roli telewizyjnego eksperta, wsparciu otrzymywanym od organizacji Team Kinguin, a także o zwycięstwie nad Virtus.pro opowiedział nam zawodnik "Pingwinów" Grzegorz "szpero" Dziamałek.

Adam Łuczka: Jesteś jednym z najbardziej utytułowanych zawodników Counter-Strike'a w Polsce. Swoją przygodę zaczynałeś już od wersji 1.6. Drugiego dnia rozgrywek ELEAGUE Major zadebiutowałeś zaś w roli eksperta. Jakie wrażenie zrobiło na Tobie studio telewizji Polsat?

 

Grzegorz "szpero" Dziamałek: Jestem naprawdę pod wielkim wrażeniem. Nie spodziewałem się, że to wszystko pójdzie w takim kierunku, że profesjonalna telewizja zainteresuje się E-sportem.

 

Podoba Ci się rola komentatora? Czy jest ona bardziej stresująca niż występowanie przed tłumem na turnieju?

 

Wczoraj pierwszy raz byłem na żywo w telewizji. Lekki stres był, ale jest to zupełnie inny jego rodzaj niż przed zawodami.

 

Obecnie jesteś zawodnikiem Teamu Kinguin. Jak wygląda wsparcie, które otrzymujesz od organizacji? Czy można powiedzieć, że osiadłeś już na dobre?

 

Śmiało mogę powiedzieć, że jestem teraz w najlepszej organizacji, w jakiej byłem do tej pory. Wszystko jest zawsze dopięte na ostatni guzik. Jako zawodnicy jesteśmy traktowani bardzo profesjonalnie i takie podejście mógłbym chyba porównać do najlepszych klubów sportowych na świecie. Mam nadzieję, że wszystko będzie dalej rozwijać się w takim tempie.

 

To podejście zaprocentowało, bowiem na turnieju World Electronic Sport Games, w Chinach, dokonaliście detronizacji Virtus.pro. W finale ulegliście jednak Team EnvyUs. Jak opisałbyś ten turniej?

 

Na pewno jesteśmy bardzo zadowoleni z naszej postawy na tych zawodach. Staliśmy się pierwszą polską drużyną, która pokonała "Virtusów" na oficjalnych zawodach. Niestety finał graliśmy zaledwie kilka godzin później i nie zdążyliśmy jeszcze odpocząć psychicznie po poprzednim pojedynku.

 

Często mówi się, że jeżeli któryś z obecnych zawodników Virtus.pro zakończy karierę, to najprawdopodobnie właśnie Ty zostaniesz jego następcą. Jak reagujesz na tego rodzaju plotki?

 

Cieszy mnie, że są takie plotki i fajnie, że ludzie mnie doceniają i mówią takie rzeczy. Myślę, że są jeszcze inni młodzi zawodnicy, którzy również sprawdziliby się jako ewentualne zastępstwo. Ja póki co skupiam się na "Pingwinach" i chcę z nimi osiągać kolejne sukcesy.

 

Jak oceniłbyś rolę telewizji Polsat w rozpropagowaniu idei E-sportu wśród szerszego grona odbiorców?

 

Osobiście jestem pod wielkim wrażeniem. Studio jest bardzo profesjonalne i cieszę się, że to wszystko idzie w tym kierunku.

 

Retransmisja meczu Virtus.pro - Gambit o godzinie 23.00 na antenie Polsatu Sport News

 

Internetowa transmisja na żywo pod tym LINKIEM

Adam Łuczka, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze