Znamy pary Pucharu Polski: Los był bardzo przewrotny

Koszykówka
Znamy pary Pucharu Polski: Los był bardzo przewrotny
fot. plk.pl/Stelmet/Radosław Lacelt
Polski Cukier i Stelmet już ze sobą grały w tym sezonie.

Losowanie par ćwierćfinałowych Pucharu Polski w koszykówce dostarczyło sporych emocji. Już w pierwszym meczu wpadną na siebie najwięksi faworyci czyli Polski Cukier Toruń i Stelmet Zielona Góra. Turniej w Arenie Ursynów w dniach 16-19 lutego. Transmisje półfinałów i finału na sportowych antenach Polsatu.

W tym roku nie było rozstawienia drużyn przed losowaniem, na co Polska Liga Koszykówki zdecydowała się w poprzednim sezonie. Do turnieju finałowego w warszawskiej Arenie Ursynów zakwalifikowało się osiem najlepszych drużyn w tabeli PLK na dzień 22 stycznia. Pojawiły się jednak pewne wątpliwości, bo Anwil Włocławek wygrał jedno, rozegrane awansem, spotkanie i dzięki temu przeskoczył w tabeli MKS Dąbrowę Górniczą. Gdyby rozstawiono cztery najlepsze drużyny, to Anwil teoretycznie byłby uprzywilejowany, MKS poszkodowany.

 

 

Los okazał się jednak przewrotny i obie drużyny skojarzył już w ćwierćfinale Pucharu Polski. Nie będzie wątpliwości, czy ktoś znalazł się w półfinale w sposób zasłużony, skorzystał czy nie na regulaminie. Rozstrzygnie boisko. Faworytem tego starcia wydaje się być Anwil, który jest co raz mocniejszy. Wprawdzie na początku sezonu MKS ograł zespół z Włocławka, ale wtedy w drużynie nie było jeszcze Nemanji Jaramaza ani Jamesa Washingtona.

 

O przegranych nikt nie pamięta

 

Jeśli los był przewrotny, zestawiając zespoły z Dąbrowy Górniczej i Włocławka, to co powiedzieć o parze, która zagra ze sobą w pierwszym ćwierćfinale? Już w czwartek, około godziny 20 nie będzie w turnieju jednego z faworytów. W pierwszym meczu zagrają ze sobą Polski Cukier Toruń i Stelmet Zielona Góra. Mistrzowie Polski już raz pokonali w tym sezonie zespół z Torunia i to oni wydają się faworytem tego starcia. Mają najmocniejszy w Polsce skład, a im dłużej trwa sezon, tym Stelmet gra lepiej (przynajmniej w PLK).

 

Nie będzie jednego z faworytów, ale jak podkreślał prezes PLK Marcin Widomski, w Pucharze Polski liczą się tylko zwycięzcy, o przegranych nikt nie pamięta, a Stelmet czy Polski Cukier, jeśli chcą naprawdę zdobyć trofeum, to w którejś z rund i tak musieliby pokonać innego faworyta. Nie ma więc co płakać, trzeba grać, a kibice mogą się szykować na naprawdę wielkie emocje.

 

Z Warszawą na dłużej?

 

Podczas ceremonii losowania wiceprezydent Warszawy Renata Kaznowska zdradziła polsatsport.pl także, że PLK i Warszawa planują się związać dłuższą umową, być może nawet na trzy lata i kolejne turnieje finałowe o Puchar Polski w najbliższych latach też odbywałyby się w stolicy. Umowy jeszcze nie ma, ale plany są.

 

W tym roku, oprócz emocji sportowych, czekają na kibiców także dodatkowe atrakcje. Jedną z nich jest planowany mecz celebrytów, o którym powiedział prezes Widomski. Nazwisk gości jeszcze nie znamy, ale PLK zależy na tym, by pokazać, że koszykówka to sport dla każdego, który doskonale pomaga dbać o formę fizyczną.

 

Turniej finałowy odbędzie się w dniach 16-19 lutego w Arenie Ursynów. Transmisje półfinałów i finału Pucharu Polski na sportowych antenach Polsatu.

 

Mecze ćwierćfinałowe będzie można obejrzeć za darmo na ipla.tv.

 

Łukasz Majchrzyk, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze