ELEAGUE: Virtus.pro w półfinale!

E-sport

Ćwierćfinał ELEAGUE Majora z udziałem Polaków w roli głównej rozegrany został w piątek. Virtus.pro w przepięknym stylu pokonało graczy North! „Złota piątka” tym samym awansowała do półfinału i już w sobotę powalczy o wejście do czołowej dwójki.

Polacy od samego początku nie próbowali ukryć, że w Atlancie od North są najzwyczajniej w świecie lepsi. Nawet na mapie rywali – de_overpass – to oni dyktowali warunki. Wygrana pistoletówka bez straty żadnego zawodnika i zasztyletowanym przez Janusza ‘Snaxa’ Pogorzelskiego rywalem okazała się zwiastunem hegemonii Virtusów. Rundy na ich konto wpadały dosłownie falami. Duńczycy przez niemal całą połowę nie mogli złamać defensywy Polaków, a ci wykorzystali to perfekcyjnie. Przy stanie 14-0 dla formacji znad Wisły, podopiecznym Jakuba ‘kubena’ Górskiego podwinęła się jednak noga, a North zgarnęło swój pierwszy punkt. W ramach odwetu zawodnicy VP szybko wypracowali drugą pistoletówkę, zapewniając sobie aż czternaście punktów mapowych. I tylko odwlekaniem nieuniknionego były trzy zdobyte rundy – w tym jedna samymi pistoletami – North. Kolejna partia, w której Polacy uzbroili się po zęby w akademickim stylu wykończona została przez Jarosława ‘pashę’ Jarząbkowskiego i Snaxa. Rezultat 16-4 dobrze rokował na przyszłość.

Ta jednak nie była tak kolorowa jak overpass. Bo na de_cache – mapie wybranej przez Filipa ‘NEO’ Kubskiego i spółkę – to zespół związany z F.C. Kopenhaga przejął inicjatywę, wygrywając najpierw pistoletówkę, a następnie wychodząc na coraz większe prowadzenie. Kiedy tabela wskazywała już 0-4, Polacy zdołali jednak powrócić i na moment wyprzedzić oponentów. Ostatecznie pierwsza połówka zakończyła się niekorzystnym dla „Niedźwiedzi” rezultatem 7-8. I choć strona antyterrorystów uchodzi za teoretycznie łatwiejszą, w obronie ekipa NEO również okazała się gorsza od North. Szesnasta runda padła na konto Duńczyków, gdy Polacy mieli na koncie dwanaście punktów. O awansie do półfinału przesądzić miała lokacja dogrywkowa – de_cobblestone

I to na trzeciej mapie zaczęły się największe schody… ale i widowisko, bo o ile absolutna dominacja ze strony VP na overpassie mogła imponować, o tyle powrót do gry z całkowicie straconej pozycji jest przecież jeszcze bardziej niesamowity. W strojach terrorystów Polacy nie mieli żadnych szans. North nie wpuszczało ich na BS-y, a jeśli już to zrobiło – odbijanie przychodziło im bez większych problemów. Po zmianie stron Virtusi przegrywali już 3:12. Marzenia o półfinale właściwie się rozpłynęły. Nagle jednak „Złota piątka” postanowiła jeszcze bardziej upokorzyć rywali. O ile North oddało w pierwszej połowie tylko trzy rundy, o tyle NEO i jego kompani wyłącznie jedną: czwartą. Trzy pierwsze i dziesięć ostatnich po stronie antyterrorystów były już ich. 16-13 dla Virtusów dało im awans do kolejnego meczu. Najbardziej cieszy fakt, że triumf wypracowany został przez całą piątkę: od pashy przez Wiktora ‘TaZa’ Wojtasa.

A w półfinale spotkają się już dziś – teoretycznie o 21:00, w praktyce może to być nawet 23:00. Ich przeciwnikiem będzie zwycięzca ostatniego ćwierćfinału: SK Gaming bądź FaZe Clan. Transmisja dzisiejszych pojedynków tradycyjnie odbędzie się na portalu Polsatsport.pl oraz od 23:00 na antenie Polsat Sport News.

Szymon Groenke, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze