Splyce i Fnatic podnoszą się z kolan!

Inne
Splyce i Fnatic podnoszą się z kolan!

Kolejny tydzień europejskich rozgrywek LCS rozpoczął się na dobre, a dziś naprzeciw siebie stanęły cztery zespoły: Splyce i Team Vitality oraz Giants Gaming i Fnatic. Co ciekawe, żaden z nich nie zwyciężył w poprzednich spotkaniach, więc zdobycie swoich pierwszych punktów było dla wszystkich bardzo ważne, a stawka była dość wysoka.

Z powodu wysokiej rangi każda z drużyn w pierwszym spotkaniu za wszelką cenę chciała uniknąć większych błędów, przez co gra w dużej mierze opierała się na ostrożności i kalkulacji. SPY mogło pochwalić się lepszą kompozycją i rotacjami na mapie, dzięki czemu powoli budowało swoją przewagę nad rywalem. Zdarzyło się co prawda kilka pomyłek, w tym nawet i kradzież barona z 29. minuty, lecz VIT nie miało nawet jak tego wykorzystać, a przez cały pojedynek nie dało rady zająć się ani jednym obiektem na mapie. Mimo wolnego tempa ekipa YamatoCannona ewidentnie miała wszystko pod kontrolą i rozpoczęła serię dość pewnym tryumfem.


Drugie starcie wyglądało już nieco żwawiej, ale po raz kolejny Nukeduck i spółka wylądowali na gorszej pozycji już po fazie wyboru bohaterów, a Sencux na pewno zadziwił wszystkich swoim Mordekaiserem. Do tego należy dodać kłopoty podczas walk drużynowych ze strony Vitality i wciąż dobrą formę Splyce, a wynik końcowy wydaje się oczywisty. Podczas rozgrywki dało się zauważyć, że duńska organizacja wzięła sobie do serca druzgoczącą porażkę z H2K i odrobiła swoje zadanie domowe.


Podczas kolejnego meczu Fnatic szybko przekonało się jak bardzo niebezpieczny potrafi być Memento na Kha'Zixie. Już od samego początku to właśnie on nadawał rytm pojedynkowi, a rywale pomimo wszelkich starań nie potrafili w pełni nadrobić strat. Wraz z pomocą swoich sojuszników i dwóch wzmocnień Nashora, szwedzki leśnik poprowadził drużynę do wygranej, podobnie jak w spotkaniu przeciwko Misfits.


Niestety jednak, dla Giants Gaming, pozostała część zmagań również przypominała wcześniejszą rywalizację i po pierwszym, dość pewnym zwycięstwie hiszpańska organizacja najwidoczniej straciła pomysł na grę. Z tego powodu FNC z powodzeniem postanowiło wykorzystać dane im szanse i choć środkowa część drugiej rundy była stosunkowo wyrównana, to faworyci wyraźnie kontrolowali przebieg dwóch następnych potyczek i pewnie odwrócili serię na swoją korzyść, kończąc z rezultatem 2:1.

Kamil Adamczyk

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze