Co prawda golkiper Romy zagrał w tym sezonie tylko w jednym spotkaniu pucharowym – przeciwko Porto w kwalifikacjach Ligi Mistrzów i nie był to udany mecz Polaka. Później w siedmiu starciach europejskich pucharów oraz w dwóch Pucharu Włoch grał już Alisson. Szczęsny pozostaje pierwszym wyborem na ligę.
 

W środę jednak Brazylijczyk popełnił wielki błąd przy straconym golu stołecznej ekipy i na pewno zostanie mu to przypomniane przed półfinałowym dwumeczem z Lazio. Choć Luciano Spalletti ustalił więc, że to Alisson ma bronić w Pucharze Włoch, to może zmienić zdanie. Wszak teraz derby Rzymu urosną do rangi najważniejszych meczów sezonu, albo przynajmniej równie ważnych jak pogoń za Juventusem w Serie A. Czy rosnąca presja będzie działała na korzyść Szczęsnego? Myślę, że tak.

 

Zieliński pewniakiem

 

Trochę inaczej wygląda sytuacja w Neapolu. Zieliński jest jednym z pierwszych ligowych zmienników i często dostaje szanse zarówno w europejskich pucharach, jak i w Coppa Italia. Zarówno w 1/8 finału, jak i we wtorkowym spotkaniu przeciwko Fiorentinie „Zielu” wyszedł w podstawowym składzie. Wcześniej ze Spezią strzelił gola. Teraz neapolitańczyków czeka seria ważnych meczów: są tylko dwa punkty za drugą w ligowej tabeli Romą i zagrają z rzymianami 4 marca na Stadio Olimpico. W międzyczasie 15 lutego (wyjazd) i 7 marca (u siebie) zmierzą się z Realem Madryt w Lidze Mistrzów, a na dokładkę doszedł im teraz dwumecz w Pucharze Włoch z Juventusem (1 marca w Turynie i 5 kwietnia w Neapolu).

 

Kalendarz ekipy Maurizio Sarriego zrobił się bardzo napięty – najpierw w pierwszym tygodniu marca czeka ich trójmecz z Juventusem, Romą i Realem, a później w pierwszym tygodniu kwietnia dwa spotkania z Juve i jedno z Lazio. Te dwa tygodnie mogą zadecydować o celach i ocenach tego sezonu drużyny Zielińskiego oraz Milika.

 

Milik wraca na Bolognę?

 

A na snajpera naszej reprezentacji w Neapolu wszyscy czekają. Wydawało się, że biało-czerwony będzie do gry już w ostatni weekend, ale ostatecznie Polak postanowił nie przyspieszać powrotu. Milik i Sarri wiedzą, że najważniejsze jest złapać formę na Real, na początek marca. Choć do tego czasu przydałoby się, aby nasz napastnik „złapał kilkaset minut” ligowych bojów i wrócił do pełni meczowego rytmu. Od 5 października i feralnej kontuzji minęły już prawie cztery miesiące, ale teraz kilka dni zwłoki nie robią już żadnej różnicy.

 

Najnowsze wieści mówią o tym, że Milik w sobotę usiądzie już na ławce rezerwowych w trakcie spotkania z Bologną. Tak piszą dziennikarze w dzisiejszej „La Gazzetta dello Sport”. – Milik potrzebuje jak najszybciej poczuć atmosferę oficjalnego meczu – dodają Włosi z tuttonapoli.net. Te wieści ucieszą też selekcjonera Nawałkę, który liczy na napastnika w kontekście marcowego boju kwalifikacji do mundialu z Czarnogórą (26 marca w Podgoricy).

 

Czy jest więc możliwy polski finał Coppa Italia? Milik i Zieliński kontra Szczęsny? Napoli przeciw Romie? Już czekamy na półfinałowe boje.