A tym, który sprowokował tę dyskusję był słoweński trener Goran Janus, który najpierw ogłosił, że 17-letni Domen Prewc nie zostanie zgłoszony do rywalizacji w Oberstdorfie, by dość szybko zmienić zdanie.

 

Problem wydaje się być sztucznie rozdmuchany, bo po pierwsze, jak twierdzą trenerzy i sami skoczkowie, loty na mamutach wcale nie muszą być bardziej niebezpieczne niż na dużych skoczniach, a po drugie najważniejsze są umiejętności tych, którzy na takie loty się decydują.

 

Tak się składa, że mamut w Oberstdorfie jest wyjątkowo przyjazny dla zawodników. Byłem tak wielokrotnie i faktycznie nie wygląda tak groźnie jak podobne obiekty w Planicy, Kulm czy Harrachowie. O największym z mamutów, w Vikersund, się nie wypowiadam, bo tam nie byłem, ale z tego co wiem grozy nie budzi, choć na razie lata się tam najdalej.

 

A wracając do nastolatków i ich dalekich lotów. Najmłodszy z nich, Kanadyjczyk Steve Collins wygrał swoje pierwsze zawody Pucharu Świata  8 marca 1980 roku na dużej skoczni w Lahti mając 15 lat!!!

 

To rekord do dziś. Ten sam Collins rok później był pierwszy ma mamucie w Harrachowie, obiekcie zdradliwym, narażonym na mocne podmuchy wiatru. Nieprzypadkowo mówią o tej skoczni „Diabeł”.

 

Rok starszy od Collinsa był Fin Toni Nieminen, gdy wygrał zawody PŚ mając 16 lat. W tym samym sezonie (1991/92) Nieminen zdobył Kryształową Kulę za zwycięstwo w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata.

 

Na mamucie prawdziwą klasę pokazał w 2008 roku 18 letni Gregor Schlierenzauer. To były jego pierwsze loty w życiu, i od razu mistrzostwa świata. Pamiętam doskonale, że  zastanawiano się w austriackiej ekipie, czy ryzyko nie jest zbyt wielkie, choć „Schlieri” był już wspaniałym, doświadczonym skoczkiem.

 

Loty w Oberstdorfie pokazały, że  obawy były na wyrost. Gregor Schlierenzauer debiutując na mamucie został podwójnym mistrzem świata, indywidualnie i drużynowo. Pokonał wtedy swojego rodaka Martina Kocha, znakomitego lotnika (tak mówią w środowisku skoczków narciarskich o tych, którzy świetnie radzą sobie na tak dużych obiektach), a medal brązowy zdobył Fin Janne Ahonen. Tyle, że wtedy w Oberstdorfie latało się znacznie krócej niż w Planicy. Teraz, po modernizacji, na tym mamucie też można latać bardzo daleko.

 

Udowodnił to rodak Schlierenzauera, Stefan Kraft skacząc na piątkowym, pierwszym oficjalnym treningu 229 metrów. Kamil Stoch był drugi (209 m), a Piotr Żyła (216,5) czwarty. Tuż za nim uplasował się 17. letni Domen Prewc, który wylądował na 205 metrze. Młody Słoweniec w drugim treningu był już najlepszy z wynikiem 221 metrów.

 

W kwalifikacjach, które wygrał jego starszy brat, Peter, Domen podobnie jak Kraft nie wystąpił.

 

Zobaczymy co pokaże w obu konkursach indywidualnych. Myślę, że da sobie radę i wcale się nie zdziwię, gdy w jednym z nich stanie na najwyższym stopniu podium.