Grzywa: Postawiłabym pieniądze na miejsce w pierwszej ósemce

Inne

W czwartek rozpoczną się biathlonowe mistrzostwa świata w Hochfilzen. W rozmowie z Polsatem Sport Magdalena Grzywa podjęła się próby oszacowania szans Polaków oraz wytypowania faworytów w poszczególnych biegach. - Nie postawiłabym pieniędzy na medal, ale postawiłabym na miejsce w pierwszej ósemce - wyznała była biathlonistka.

Łukasz Starowieyski: W czwartek zaczynają się mistrzostwa świata w Hochfilzen. Czy możemy liczyć na medale? Kto może je zdobyć?

Magdalena Grzywa: Na pewno ciężko wskazać tutaj jedną osobę. Nie chciałabym też pompować balonika, natomiast rzeczywiście nasze biathlonistki - Krystyna Guzik, Magdalena Gwizdoń i Monika Hojnisz na mistrzostwach Europy w Dusznikach-Zdroju pokazały, że są w niezłej formie. Są dobrze przygotowane biegowo. Jeśli chodzi o strzelanie, to myślę, że jest to kwestia dnia i dobrej dyspozycji podczas startów indywidualnych. Jeżeli to wszystko się zgra, to możemy liczyć na dobry wynik, którym byłoby zajęcie miejsca w pierwszej dziesiątce. Jeśli byłaby to pierwsza szóstka, to taki wynik można byłoby uznać za rewelacyjny. Wierzę również, że dziewczyny są w stanie nas zaskoczyć i zająć któreś z miejsc medalowych.

Obecny sezon nieco nas rozczarowuje. Nie ma zawodniczki, która prezentowałaby podobną formę, jak chociażby rok temu Krystyna Guzik. Zdarzają się co prawda miejsca w pierwszej dziesiątce, ale już dzień później jest dużo gorzej. Czy można liczyć, że stabilizacja przypadnie na mistrzostwa świata?

Trener Adam Kołodziejczyk zapowiadał, że są to zawody, do których przygotowuje się polska kadra. Pomimo, że nie każda zawodniczka trenuje bezpośrednio z trenerem Kołodziejczykiem, to jednak cały sztab przygotowuje się do startów w Hochfilzen i myślę, że będziemy mogli zaobserwować tam szczyt formy naszych biathlonistów. Rzeczywiście wyniki w tym sezonie ukazały brak stabilizacji, natomiast wierzę, że wyczerpaliśmy już limit pecha. Jeśli w biegach indywidualnych uda zgrać się poszczególne elementy biathlonowego rzemiosła, to wyniki same przyjdą.

Potrafiłabyś rozdzielić nasze faworytki w poszczególnych biegach?

Wierzę, że Magdalena Gwizdoń jest w stanie wykorzystać swoje szanse w sprincie, chociaż zdobywała również wysokie miejsca w biegach indywidualnych, ale były to pojedyncze biegi, w których wytrzymała cztery strzelania. Natomiast jeżeli w sprincie uda jej się trafić dziesięć na dziesięć, to w samym biegu jest szalenie mocna. Monika Hojnisz ma większe szanse w biegach pościgowych lub ze startu wspólnego. Natomiast w biathlonie jest tak, że bieg pościgowy łączy się ze sprintem, więc on też musi się udać. Bardzo liczę również na Krystynę Guzik, gdyż jest to zawodniczka bardzo doświadczona i jeżeli połączy dobre strzelanie z równym biegiem, to zdecydowanie ma szanse na miejsce w pierwszej dziesiątce.

Jeżeli miałabyś postawić pieniądze, to czy obstawiłabyś zdobycie przez nasze zawodniczki pozycji medalowych?

Gdybym miała postawić pieniądze, to typowałabym miejsce w pierwszej ósemce. Na medal raczej bym nie postawiła. Wydaje mi się, że rzeczywiście wszystko musiałoby złożyć się w jedną całość, żeby któraś z dziewczyn stanęła na pudle. To musiałby być ten jeden dzień, w którym pracuje zarówno głowa, nogi oraz palec na języku spustowym. Jednak w biathlonie szansę są zawsze. Potrzebne jest tylko zgranie wszystkich tych elementów.

Łukasz Starowieyski, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze