W hiszpańskim LVP zobaczymy bowiem aż 5 Polaków (3 w Division de Honor i 2 w Segunda Division), a większą liczbę naszych reprezentantów możemy oglądać tylko w EU Challenger Series. Nie należy oczywiście zapominać o naszym rodzynku w EU LCS, Marcinie „Jankos” Jankowskim i ani o dwójce niQ-Raxxo, która występuje we wschodnioeuropejskim LCL. Jak w tym tygodniu radzili sobie nasi rodacy?

 

 

EU LCS


Marcin „Jankos” Jankowski (H2k Gaming)


H2k w starciu z Team Vitality wyglądało zaskakująco nieporadnie i ciężko było dostrzec synergię pomiędzy graczami tej formacji. Sam Jankos świetnie radził sobie z aplikowaniem wczesnej presji, ale często podchodził zbyt optymistycznie do walk drużynowych. Przy czym ten aspekt jest bardzo płynny i gdyby H2k tak często nie wyglądało w tym pojedynku jako pięciu losowych zawodników, to ale prawdopodobnie chwalilibyśmy polskiego dżunglera za odwagę i idealne wyczucie. Tak czy inaczej bardzo istotne zwycięstwo wylądowało ostatecznie na koncie H2k, choć od Jankosa i spółki z pewnością wymagamy lepszej gry w kontekście rywalizacji o czołowe lokaty…


3/3/5 jako Kha’zix w grze pierwszej, 5/1/4 jako Kha’zix w grze drugiej i 7/2/16 jako Ivern w grze trzeciej (mecz przeciwko Team Vitality)

 


EU CS

 

- Team Kinguin -


Z pewnością żaden z zawodników Team Kinguin nie będzie dobrze wspominał starcia z FC Schalke 04. Faworyci do wygrania wiosennego splitu Challenger Series zupełnie zdeklasowali naszych rodaków i styl w jaki triumfowali w pojedynku z polską drużyną sprawia, że ciężko powiedzieć cokolwiek dobrego o którymkolwiek z zawodników beniaminka rozgrywek... Nie ulega jednak wątpliwości, że w kolejnych tygodniach powinno być lepiej.


Marcin „Icebeasto” Lebuda – 0/4/0 jako Singed w grze pierwszej i 0/4/5 jako Shen w grze drugiej (mecz przeciwko FC Schalke 04)
Wojciech „Tabasko” Kruza – 0/3/0 jako Ivern w grze pierwszej i 3/6/3 jako Lee Sin w grze drugiej (mecz przeciwko FC Schalke 04)
Sebastian „Sebekx” Smejkal – 0/2/0 jako LeBlanc w grze pierwszej i 2/4/3 jako Corki w grze drugiej (mecz przeciwko FC Schalke 04)
Paweł „Woolite” Pruski – 0/4/0 jako Varus w grze pierwszej i 3/4/3 jako Varus w grze drugiej (mecz przeciwko FC Schalke 04)
Paweł „delord” Szabla – 0/6/0 jako Karma w grze pierwszej i 2/4/4 jako Lulu w grze drugiej (mecz przeciwko FC Schalke 04)

Mateusz „Kikis” Szkudlarek (Fnatic Academy)

 

 


Forma Kikisa systematycznie idzie w górę – co do tego nie ma wątpliwości. O ile polski toplaner prezentował się mocno przeciętnie w otwartych kwalifikacjach do Challenger Series i nieźle radził sobie w zamkniętej części, o tyle już w samych rozgrywkach na zapleczu LCS pokazuje pełnię swoich możliwości. Dominującym występ na Maokai’u poprowadził Fnatic Academy do wygranej w pierwszym starciu z PSG, a i jego Ekko na mapie numer dwa wyglądał naprawdę porządnie. Bardzo udany tydzień dla byłego zawodnika G2 Esports.


9/0/7 jako Maokai w grze pierwsze j i 5/3/2 jako Ekko w grze drugiej (mecz przeciwko PSG)

 

 

Oskar „Vander” Bogdan (FC Schalke 04)

 

Vander pierwszą kolejkę Challenger Series zakończył w świetnym nastroju, ponieważ jego FC Schalke 04 zapisało na swoje koncie trzy punkty, dokonując tego w doskonałym stylu. Sam wspierający bez wątpienia również zasłużył na pochwałę, ale zważywszy na naturę swojej roli, w obliczu tam dominującej postawy całej formacji, Vander utonął nieco w blasku gwiazd kolegów z drużyny. Polak po prostu po cichu wykonał to, co do niego należało. I ani razu przy tym nie zginął.


1/0/8 jako Lulu w grze pierwszej i 0/0/17 jako Karma w grze drugiej (mecz przeciwko Team Kinguin)

 


Marcin „SELFIE” Wolski (FC Schalke 04)


Tymczasem SELFIE na inaugurację wiosennego splitu Challenger Series zupełnie nam się rozszalał, raz po raz prezentując na swoje fenomenalne umiejętności mechaniczne. Nie potrzebował nawet wsparcia kolegów, bo dysponując dwójką zabójców po prostu wchodził, zabezpieczał zabójstwa i wychodził. Doskonały tydzień dla najlepszego polskiego midlanera.


5/0/5 jako Kassadin w grze pierwszej i 8/2/9 jako Katarina w grze drugiej (mecz przeciwko Team Kinguin)

 

 

 

Wschodnia Europa (LCL)


Sebastian „niQ” Robak (Natus Vincere.CIS)


Rywalizacja w lidze Wspólnoty Niepodległych Państw, czyli LCL jest zupełnie nieprzewidywalna. Idealnie odzwierciedlają to poczynania Na’Vi niQ’a, które jednego dnia po dość wyrównanym meczu przegrywa z dość przeciętnym Just Alpha, by kolejnego zapisać na swoim koncie zwycięstwo w spotkaniu z niepokonanym do tej pory Vega Squadron… Tym samym z bilansem 2-2 Natus Vincere melduje się w środku tabeli.
3/3/1 jako Ryze w meczu przeciwko Just Alpha i 7/0/5 jako Corki w mecz przeciwko Vega Squadron


Oskar „Raxxo” Bazydło (ROX)


Występujący na Wschodzie już od dobrych kilku splitów Raxxo, po krótkiej przygodzie z Vaevictis, przed poprzednią edycją zmagań wrócił do ROX i z nową/starą drużyną dotarł do półfinału play-offów. Wydawało się, że także w tym sezonie jego ekipa powalczy o miejsce w decydującej fazie splitu, ale póki co nie wygląda to zbyt dobrze. W tym tygodniu ROX na szczęście wreszcie zapisało na swoim koncie zwycięstwo , triumfując w meczu przeciwko M19 (byłe Albus NoX Luna). Tym samym formacja opuściła ostatnią pozycję, choć jednocześnie wcześniejsza porażka w jednostronnym starciu z Virtus.Pro i bilans 1-3 nie napawają optymizmem…


1/0/1 jako Braum w meczu przeciwko Virtus.Pro i 0/2/12 jako Karma w meczu przeciwko M19 Team

 


Hiszpania (LVP)

 


- Division de Honor -


Jakub „Cinkrof” Rokicki (ThunderX3 Baskonia)


po bardzo udanych występach w hiszpańskich rozgrywkach, zwieńczonych tytułem MVP sezonu zasadniczego poprzedniego splitu, dżungler dołączył do bogatszej ekipy ThunderX3 Baskonia. Ogółem skład, jaki skompletowała ta formacja, nawet biorąc pod uwagę wypalenie hiszpańskich supergwiazd, Isaaca „Pepii” Floresa oraz Jorge „Werlyb” Casanovasa, wygląda naprawdę dobrze. Baskonia Cinkrofa jest bez wątpienia jednym z faworytów tego splitu, ale zespół nie do końca udowodnił to swoim inauguracyjnym meczem. Cinkrof i spółka tylko zremisowali bowiem z dość przeciętnie wyglądającym The G-Lab Penguins, czyli… byłą drużyną polskiego leśnika. Po względnie sprawnym triumfie na pierwszej mapie przyszedł zgoła fatalny w wykonaniu całej ekipy pojedynek numer dwa…


7/4/7 jako Kha’zix w grze pierwszej i 0/3/6 jako Ivern w grze drugiej (mecz przeciwko The G-Lab Penguins)

 


Ireneusz „Iluzjonist” Opaliński (Origen Espana)


Polski wspierający, który nie tak dawno dołączył do występującego w EU LCS Origen jako rezerwowy, a na co dzień występuje w hiszpańskiej dywizji organizacji, zaliczył udany początek splitu. W bratobójczym pojedynku udało mu się ograć rodaka Michała „Roison” Dubiela i jego Giants Only The Brave, dzięki czemu trzy punkty lądują na koncie formacji Iluzjonista. Sam wspierający zaprezentował się w tym bardzo wyrównanym pojedynku bardzo przyzwoicie, choć biorąc pod uwagę ogromne oczekiwania, które narosły wokół jego osoby, pozostaje lekki niedosyt.


0/2/9 jako Malzahar w grze pierwszej i 3/6/7 jako Malzahar w grze drugiej (mecz przeciwko Giants Only The Brave)

 


Michał „Roison” Dubiel (Giants Only The Brave)


Debiut Roisona w Hiszpanii nie może cieszyć ze względu na niekorzystny wynik w niesamowicie wyrównanym pojedynku z Origen Espana, ale pozytywnym aspektem tego spotkania jest dobra postawa polskiego midlanera, który był wyróżniającą się postacią swojej drużyny. Pozostaje liczyć, że w kolejnych starciach jego Giants Only The Brave będzie wyglądało lepiej pod względem drużynowym, a sam zawodnik utrzyma dobrą dyspozycję.


7/2/3 jako Jayce w grze pierwszej i 4/4/13 jako Gangplank w grze drugiej (mecz przeciwko Origen Espana)

 

Secunda Division


Rywalizacja startuje dopiero 8 lutego. Wtedy też swój pierwszy mecz rozegrają Patryk „Mystiques” Piórkowski oraz Marcin „Bucu” Świech (obaj Movistar Riders).