To będzie skakanie z mistrzostwami świata w tle, które rozpoczną się w Lahti już za dwa tygodnie. Trener naszych skoczków, Stefan Horngacher, nie miał jednak wątpliwości co do celowości tych startów, które w przeszłości budziły przecież tyle dyskusji. Uznał, podobnie jak zdecydowana większość innych szkoleniowców, że trzeba kuć żelazo póki gorące i nie kombinować, tylko skakać. Tym bardziej, że do zdobycia jest 400 punktów pucharowych, a w Pjongczang, gdzie za rok odbędą się zimowe igrzyska będzie okazja przetestować olimpijski obiekt.

 

Polacy polecieli do Japonii w klasie biznes, co oznajmił na łamach jednego z portali prezes Apoloniusz Tajner, dodając przy tym, że dotyczy to jedynie zawodników, a cały sztab szkoleniowy podróżować będzie w ekonomicznej. W biznesie zabrakło też miejsca dla Janka Ziobry, gdyż został zgłoszony do tego wyjazdu w ostatniej chwili.

 

Nie wiem na ile prawdziwe są te informacje, ale jeśli tak, to Ziobrze nie przeszkodziło to daleko skakać na Okurayamie. W kwalifikacjach, które wygrał Słoweniec Peter Prevc, był trzeci. Wcześnie dobrze radził sobie na treningach, zobaczymy czy wysoką formę potwierdzi w konkursowych próbach.

 

Warto podkreślić, że pozostali też skakali dobrze, co zaprzecza niejako podejrzeniom, że luksus rozpieszcza. Kamil Stoch, lider Pucharu Świata, na każdym kroku udowadnia, że to może być jego sezon. Lądował wprawdzie bliżej od Prevca, ale biorąc pod uwagę warunki, różnica punktowa nie byłaby duża. Nie wykluczam, że właśnie ta dwójka będzie walczyć w Sapporo o zwycięstwa. Słoweniec wygrywał już przecież na Okurayamie, a Stoch był kilka razy drugi.

 

Pamiętajmy, że z tą skocznią mamy piękne wspomnienia. W 1972 roku złoty medal igrzysk olimpijskich zdobył tu Wojciech Fortuna, a po latach Adam Małysz trzykrotnie wygrywał pucharowe konkursy. Zresztą na mniejszej (normalnej) skoczni Małysz zdobył w Sapporo (2007) mistrzostwo świata.

 

Nie pozostaje więc naszym skoczkom nic innego, tylko iść tą drogą. Są w dobrej formie, Maciej Kot i Piotr Żyła to kolejni Polacy obok Stocha  w pierwszej dziesiątce Pucharu Świata, na wiele stać też Dawida Kubackiego (piąty w kwalifikacjach) i  wspomnianego wcześniej Janka Ziobrę. Ten krótki, ale treściwy serial: Azja – Skoki może być naprawdę pasjonujący.