Marta Gula: Dzień dobry, Warszawa pozdrawia Teheran. Łukasz powiedz mi, jak wygląda siatkówka w odległym Iranie?


Łukasz Żygadło: Jest to kompletnie inna kultura, inna mentalność, inna rzeczywistość. Nie mówię tutaj lepsze-gorsze, bo nie chciałbym używać tych słów, ale jest to taka rzeczywistość, w której trzeba się odnaleźć i nie jest ona łatwa. Jest bardzo ciekawa i tego w pewnym momencie też szukałem, będąc w takich sytuacjach człowiek się uczy nowych rzeczy, a także uczy się samego siebie. Odkrywa się samego siebie, więc odbieram to doświadczenie bardzo pozytywnie.


Oczywiście do okresu powołań reprezentacji jeszcze daleko, ale powiedz mi, czy widzisz miejsce dla siebie w tej reprezentacji? Liczysz, że dostaniesz powołanie, będziesz na liście "Fefe"?


Nie było mnie w reprezentacji przez ostatnie dwa lata, z różnych powodów. Rok temu była najważniejsza impreza w tym czteroleciu, Igrzyska Olimpijskie i nie ukrywam, że niedosyt pozostał... Kolejna olimpiada jest za cztery lata, więc w moim wieku będzie ciężko dojść do Tokio... Uważam, że jest to najlepszy moment do spróbowania nowych zawodników, dać szansę młodzieży, która "pcha się" do klubów PlusLigi. Doświadczenie jest bardzo potrzebne rozgrywającym. Rozgrywający w reprezentacji narodowej potrzebują z kolei ciągłości i zaufania. Te powodują, że jest się gotowym w każdej chwili.

 

Może młodzi powinni mieć też swoje wzorce, mieć od kogo się uczyć? Widzisz się w roli mentora w reprezentacji? Podejrzewam, że w Iranie jest podobnie.

 

Jest to na pewno ciekawa rola. Widzę, ile satysfakcji daje obserwowanie zawodników, którzy wysłuchują twoich wskazówek i później wcielają je w życie, to przekłada się na rezultaty na boisku. Uważam oczywiście, że najlepszą metodą jest pokazywanie doświadczenia swoją postawą na treningach i meczach. Nic bardziej nie inspiruje - słowa często nie docierają do zawodników, odbierane są w mylny sposób - postawa na boisku ma kolosalne znaczenie.


Widzę, że trudno jest od Ciebie wyciągnąć bezpośrednie tak lub nie... ale jakbyś spróbował jednak powiedzieć, czy jesteś otwarty na grę w reprezentacji?

 

To jest bardzo trudne pytanie. Jestem na nieco innym etapie życia, w siatkówkę nie będę grał wiecznie... Pod te dwa lata nieobecności w kadrze sporo się zmieniło, wiele rzeczy zaplanowałem. Wydawałoby się, że bez obowiązków kadrowych ma się więcej czasu, jednak jest go bardzo mało. Czas jest dla mnie czymś cennym, więc jeżeli będą takie rozmowy z trenerem De Giorgim, to na pewno przedyskutujemy mój powrót. Na tę chwilę nie chciałbym jednak niczego deklarować.

 

Cała rozmowa z Łukaszem Żygadło w załączonym materiale wideo.