ROCCAT i Origen wciąż bez wygranej - EU LCS tydzień 4, dzień 3 (WIDEO)

E-sport

Zakończenie czwartego tygodnia europejskich rozgrywek EU LCS zapowiadało wyjątkowo jednostronne mecze. Zespoły z ostatnich miejsc, czyli ROCCAT i Origen, miały stanąć naprzeciw faworytów tego sezonu w postaci odpowiednio H2K Gaming oraz G2 Esports. Mimo chwiejnej formy wciąż ciężko było liczyć na sprawienie niespodzianki przeciwnikom, lecz wciąż wszystko było możliwe.

Jak się później okazało, ROCCAT nie chciało tak łatwo się poddać i nierzadko podejmowało równą walkę z adwersarzami, lecz sporym problemem okazało się podejmowanie decyzji ze strony graczy, co w połączeniu z wyborem kompozycji opartej o Tahm Kencha i Ryze'a nie mogło przynieść nic dobrego. Pomimo dobrego początku, podopieczni GrabbZa nie potrafili wykorzystać swojego prowadzenia, więc z czasem oddali je H2K, które z kolei doskonale wiedziało co z nim zrobić. Pod koniec nie obyło się bez kłopotów, ale ostatecznie Jankosowi i spółce udało się zakończyć spotkanie na swoją korzyść.
 
Ku zdziwieniu wszystkich, następna gra okazała się zaskakująco wyrównana. Najpierw H2K w pełni kontrolowało cały mecz, jednakże z czasem gracze zbytnio się wyluzowali i zaczęli popełniać coraz więcej błędów, pozwalając ROC na przejęcie inicjatywy. Od tego czasu palma pierwszeństwa wędrowała z rąk do rąk, lecz kiedy już wydawało się, że Betsy i spółka będą w stanie wyrównać wynik meczu, niepotrzebnie postanowili oni zaryzykować, podejmując próbę zabicia kolejnego Barona, co doprowadziło do niefortunnej walki drużynowej, a w konsekwencji do wybuchu własnego nexusa kilka chwil później.
 
Tego typu emocji niestety nie mogliśmy uświadczyć w drugim starciu dnia. G2 było doskonale przygotowane i skupione na grze, dzięki czemu zawodnicy zgarniali jeden obiekt na mapie za drugim, nie dając zbyt dużego pola manewru reprezentantom Origen. Z tego powodu pierwsza potyczka skończyła się już po 25 minutach wynikiem 20-0, a druga podzieliła los poprzedniej, choć opór po stronie OG był minimalnie większy. Z tego powodu rozgrywka wydłużyła się nieco, a rywalom udało się zdobyć kilka zabójstw i smoków, lecz ich los znów był przesądzony.
Kamil Adamczyk

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze