Łukasz Majchrzyk: Można powiedzieć, że Stelmet pokonał Was waszą własną bronią, ponieważ zdobył mnóstwo punktów spod kosza. Nie potrafiliście dzisiaj znaleźć sposobu na zielonogórzan?

Krzysztof Sulima: Wstyd mi za naszą dzisiejszą postawę. Zagraliśmy kupę i chciałbym przeprosić wszystkich kibiców z Torunia i z całej Polski, którzy nas wspierali. Tego meczu nie da się opisać innymi słowami, aby oddać to, co zaprezentowaliśmy na parkiecie.

Był taki moment w drugiej kwarcie, gdy wydawało się, że dogonicie Stelmet. Zatrzymaliście ich kontrataki, a sami z kilku przechwytów zdobyliście punkty. Potem coś się posypało. Potrafisz powiedzieć co?

Nie wiem. To już drugi taki mecz ze Stelmetem, gdy coś się sypie. W pierwszym problemem była druga kwarta, teraz trzecia. Jeżeli chcemy o coś walczyć w tym sezonie, to nie możemy notować takich przestojów i w ten sposób przegrywać meczów.

Stelmet cały czas przekazywał w obronie. Czy to utrudniło Wam grę w ataku?

Myślę, że po prostu tego nie wykorzystywaliśmy.