W wypełnionej kompletem 6000 tysięcy widzów hali McCarthey Athletic Center w Spokane środkowy z Torunia rozegrał w czwartek najlepszy mecz w sezonie pod względem liczby zdobytych punktów. W całej pięcioletniej karierze w NCAA więcej zanotował tylko 7 marca 2015, również przeciwko zespołowi San Francisco - 24.

 

Wyszedł w pierwszej piątce, grał 27 minut i popisywał się skutecznością. Trafił siedem z 11 rzutów za dwa punkty i dziewięć z 10 wolnych. Miał także siedem zbiórek (cztery w obronie, trzy w ataku), asystę, dwa bloki, stratę i dwa faule.

 

Jedyny niepokonany zespół w lidze, grając przed własną publicznością, nieoczekiwanie miał początkowo kłopoty z drużyną, z którą od 1989 roku wygrał w Spokane 28 kolejnych spotkań. W połowie pierwszej części gry rywale, trafiający do przerwy z 50-procentową skutecznością, uzyskali nawet prowadzenie 21:16. Gospodarze jednak je odzyskali i do szatni schodzili przy korzystnym dla siebie wyniku 42:35. Drugą połowę wygrali już wyraźnie 54:26, pozwalając gościom trafić tylko 23,5 proc. rzutów.

 

Ojcem zwycięstwa - obok Karnowskiego - był Nigel Williams-Goss, który uzyskał 30 pkt, sześć zbiórek i siedem asyst.

 

- Nie będziemy w każdym meczu prowadzić 20 punktami już w pierwszej połowie. Musimy przede wszystkim grać taką defensywę, jakiej się od nas oczekuje. Podoba mi się sposób, w jaki dostosowujemy się do warunków gry. Dziś, oprócz lepszej obrony, zróżnicowaliśmy sposób atakowania - skomentował Karnowski.

 

W obecnych rozgrywkach mierzący 216 cm, 23-letni Polak jest drugim strzelcem (średnio 12,8 pkt) i zbierającym (5,7 zb.) bardzo zbilansowanej drużyny ze Spokane.

 

Karnowski wrócił w bieżących rozgrywkach do rywalizacji o punkty po długiej przerwie spowodowanej kontuzją kręgosłupa i skomplikowanej operacji, którą przeszedł w USA w sylwestrową noc 2015 roku. I rozgrywa najlepszy sezon w karierze.

 

Podobnie jak ekipa Gonzagi, jedyna niepokonana w lidze (27-0), dla której jest to najlepszy start w rozgrywkach w historii. Do końca sezonu regularnego pozostały jej trzy spotkania. Jeśli nie poniesie porażki, będzie 20. zespołem w historii NCAA, który zakończył rozgrywki z czystym kontem.