Poprzednio drużyny te zmierzyły się 8 lutego. Wówczas także lepsze okazały się "Czarne Jastrzębie", które zwyciężyły po dogrywce - również na wyjeździe - 4:3. Decydującą bramkę zdobył wtedy Toews.

 

Osiem wcześniejszych konfrontacji między tymi ekipami zakończyło się zwycięstwem zespołu z Minnesoty.

 

Oprócz kapitana na listę strzelców w Blackhawks wpisali się także Richard Panik i Nick Schmaltz. Autorami trafień dla Wild byli Zach Parise i Mikael Granlund, który pokonał bramkarza rywali dwukrotnie.

 

Toews zdobywszy we wtorek pięć punktów, powtórzył swoje najlepsze osiągnięcie w karierze pod tym względem.

 

- Staram się przystępować do każdego meczu bez specjalnych oczekiwań. Skupiamy się na każdym kolejnym spotkaniu i staramy się, by nasze wysiłki nadal przynosiły dobry efekt. Pojedynek jak ten wtorkowy nie jest po prostu kolejnym meczem. Nigdy nie wiesz, kiedy coś takiego się powtórzy. Wynik na pewno wpłynie na nasze postrzeganie samych siebie i na pewność siebie - podkreślił kapitan drużyny z Chicago.

 

Jego zespół przedłużył do siedmiu serię wyjazdowych zwycięstw w lidze.

 

Mimo porażki Minnesota Wild utrzymała prowadzenie w tabeli. Ma 84 punkty i o pięć wyprzedza Blackhawks, którzy w dodatku rozegrali o jeden mecz więcej. Na Wschodzie i zarazem w całej lidze najlepsza jest ekipa Washington Capitals - 85 pkt.

 

Hokeiści Pittsburgh Penguins wygrali na wyjeździe z Carolina Hurricanes 3:1. Jedną z bramek dla obrońców Pucharu Stanleya zdobył Sidney Crosby. To 33. w sezonie trafienie tego zawodnika, który jest liderem klasyfikacji strzelców. Gole dla "Pingwinów" zanotowali także Jewgienij Małkin i Scott Wilson. Honorową bramkę dla gospodarzy strzelił Jeff Skinner.