Piłkarz Manchesteru City przeprosił za swoją bramkę. Kibic stracił przez niego fortunę

Piłka nożna
Piłkarz Manchesteru City przeprosił za swoją bramkę. Kibic stracił przez niego fortunę
fot. PAP/EPA

Rzadko się zdarza, żeby piłkarz przepraszał za swoją bramkę (jeśli oczywiście nie mówimy o golu samobójczym), ale tym razem wydaje się to nawet uzasadnione. Jeden z kibiców stracił przez Leroya Sane 34 tysiące euro.

Leroy Sane z Manchesteru City ustalił we wtorek wynik meczu z AS Monaco na 5:3. Wtedy jeszcze nie wiedział, że jeden z kibiców o mało nie zszedł przez niego na zawał.   

Mustafa Celik obstawił we wtorek szalony zakład. Niemiec wytypował, że Atletico Madryt wygra w Leverkusen z Bayerem 4:2, a Manchester City pokona u siebie AS Monaco 4:3. Oczywiście zainwestował w kupon kwotę adekwatną do prawdopodobieństwa wygranej - dwa euro. Dwa euro, za które mógł zgarnąć 34 200 euro.

Okazało się, że Celik miał nieprawdopodobnego nosa. Atletico rzeczywiście wygrało w Leverkusen 4:2, a Manchester City do 82. minuty prowadził z Monaco 4:3. I wtedy stało się to:

 


Zrozpaczony fan napisał do Sane na Twitterze.

"Jesteś mi winien 34 200 euro" - stwierdził i dodał zdjęcie kuponu.

 


Liczne polubienia oraz podania dalej sprawiły, że post zyskał na popularności, trafił nawet do mediów i w rezultacie sławny piłkarz w środę na niego odpowiedział.


"Czytałem o tym w gazetach... Przeprosiny dla tego biednego chłopaka" - napisał Sane.

Do żądań Celika jednak już się nie odniósł. Tym bardziej Niemca żal - taki strzał zdarza się chyba tylko raz w życiu.

RH, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze